Małe smutki w domu

Mam nadzieję, że piątek będzie dobrym dniem. Pepcio przedwczoraj (wieczorem) źle się poczuł. Nie wiem, czy czasem nie zjadł czegoś, co mu zaszkodziło, bo przecież to taki kot, który musi spróbować wszystkiego. Wymiotował w czwartek, pół dnia nic nie jadł. Jest markotny. W dodatku nic “nie mówi”, a normalnie to mu się pyszczek nie zamyka. Nie bawi się nawet i nie domaga się wyprowadzenia na dwór. Serce się kraje. Dom od razu taki jakiś smutny się zrobił. Co prawda Ośka nadrabia zabawami, ale to nie to samo. Ulubiona zabawa Ośki to “polowanie” na pluszowe myszki. Potem przynosi je do naszej sypialni, ale jak tylko nam je pokaże, siada na nie i udaje, że nic nie ma. Cudak.

W ogóle wczoraj stwierdziłam, że wariactwo z tymi kotami. Można na nie patrzeć godzinami. Kupiłam Pepciowi fontannę. Na szczęście pije jak zawsze, czyli dużo. Fontanna bardzo mu się spodobała. Ośka w prezencie dostała szczurka wypełnionego walerianą. Toż dopiero jest radość. Mizia się do niego.

Mam nadzieję, że dzisiaj Pepciowi będzie lepiej, bo jak nie, to po południu trzeba będzie do weterynarza. Taki więc mały smuteczek w naszym domu. 🙁

A tak wyglądało przyjęcie prezentów:

 

4 myśli na “Małe smutki w domu”

    1. Ma twardy brzuszek. Dostał zastrzyki. A jeżeli mu nie przejdzie do jutra, to rano ma mieć pobraną krew. 🙁

  1. Peprcie nasze kochane trzymam kciuki za Ciebie a Stefan przesyła Mia uuu.
    Aniu będzie dobrze 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *