Dziwne, ale pocieszające

Alzheimer jest zadziwiającą chorobą. Naprawdę trudno ją zrozumieć. Niby człowiek jest na równi pochyłej, ale czasami zdarza się jakieś cofnięcie.

Wczoraj moja mama powiedziała trzy słowa, a nie mówi już od jakiegoś czasu. Było: dziękuję, dobrze, śpi. Niby nic, ale nas to ucieszyło. “Dziękuję” i “dobrze” pojawiły się zupełnie odruchowo, ale wczoraj podczas obiadu padło kolejne słowo. Mama zazwyczaj je bardzo długo. My już zdążymy zjeść obiad i wypić kawę, a ona jeszcze pomału sobie dziamie. I kiedy tak siedzieliśmy i obserwowaliśmy, jak je, nagle wstała i poszła do drugiego pokoju. Sławek drzemał na kanapie. Poszła do niego. Zaśmiała się w głos, kiedy coś do niej powiedział, a potem wróciła do nas i powiedziała: “Sła śpi”.

Kilka dni wcześniej też wydarzyło się coś zaskakującego. Tata mówił, że mama mu nagle gdzieś zniknęła w mieszkaniu. Szukał jej. Wszedł do łazienki, a ona siedziała na muszli. Sama zdjęła gatki, usiadła i się załatwiła. Szok. Nie robi tego od roku.

Czasami więc bywa zaskakująco. Cieszymy się z takich dni, choć one oczywiście o niczym nie świadczą. Myślę jednak, że przy tej chorobie człowiek cieszy się z każdej drobnostki. Innego wyjścia nie ma.

4 myśli na “Dziwne, ale pocieszające”

  1. Tak naprawdę sami lekarze nie wiedzą jak działa organizm . Wklepują sobie do głowy różne formułki , mniej lub bardziej prawdziwe i na tej podstawie leczą . Jeżeli są takie cuda to może oznaczać iż możliwe jest odwrócenie lub poprawa skutków choroby . Tylko nie wiemy jaki czynnik może to spowodować . Może olej z konopi ? Pozdrawiam i dużo zdrowia .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *