Koktajle

Ostatnio postanowiłyśmy z Jajem przyjrzeć się temu, co jemy i postarać się zdrowiej odżywiać. Raz dziennie (jeden posiłek) to koktajle warzywno-owocowe. Kiedyś kupiłam książkę “Zielone koktajle dla mamy i dziecka”. Musiała nabrać mocy, ale teraz od tygodnia codziennie eksperymentujemy. Na razie wychodzą smakowitości. Same pewnie byśmy nie wpadły na możliwość połączenia niektórych produktów.

Na przykład wczoraj miałyśmy ciekawy koktajl: 2-4 różyczki brokuła, 1 mango, 1 łyżka pestek z dyni, 1 łyżka sezamu i 1 szklanka “mleka” ryżowego. Wystarczyło to zblendować. Pychota.

Staramy się robić koktajle z produktów, które akurat mamy w domu. Były już z pietruszki, z otrąb, z jabłek, z marchewki itp. Jutro mam zamiar wykorzystać jarmuż, bo posiałam, zrobiłam rozsady i w końcu posadziłam moje piękne roślinki w donicach w ogrodzie. Wyrosły dorodne. Ponadto są ekologiczne, swojskie.

Jajo ma różne fobie żywieniowe, o czym kiedyś pisałam. Już jako malutka dziewczynka mówiła, że jedzenie ma ładnie wyglądać, nie dotykać się na talerzu itp. Dlatego te koktajle to dobry pomysł. Bo na przykład paprykę w ten sposób udało się skonsumować, ogórki, pietruszkę czy seler.

Nie jemy obie mięsa, więc trzeba urozmaicać menu. Jutro planujemy chipsy z jarmużu. Lubicie? Ja uwielbiam, choć nie zawsze mi się udają, bo bywa, że mi się przypalą w piekarniku.

Lubicie koktajle owocowo-warzywne? Macie jakieś sprawdzone przepisy?

14 myśli na “Koktajle”

    1. Koktajle bardzo lubię. I też nieraz blenduje to co mam. Choć z papryką i warzywami takimi “do zupy” jeszcze nic nie robiłam. Najbardziej lubię owocowe

      1. Owocowe najpyszniejsze, ale staramy się wybierać za każdym razem z warzywem. Wczoraj miałyśmy melona miodowego z selerem naciowym i limonką. No ten akurat nie był dobry. Dałyśmy mu zgodnie jeden punkt na dziesięć. 🙂

  1. Z powodu choroby też piję koktajle, ale na razie owocowe… Nie mogę się przełamać do warzyw w tej wersji… Jako dodatek stosuje otręby owsiane, płatki owsiane, siemię lniane, ale muszę spróbować pestek dyni 😀

    1. My wczoraj właśnie do koktajlu dodałyśmy pestki dyni. Nawet surowy brokuł fajnie smakował. Dziś będziemy eksperymentować z papryką, ogórkiem i jarmużem. 🙂

  2. No ja bez mięska żyć nie mogę 🙂 Koktajli nie pijam,chipsów nie jadam 🙂 ani tych naturalnych ani tych tłuszczowych sklepowych,i u mnie w domu nawet dzieci nigdy chipsów nie jadły,po prostu im nie smakowało. Z przegryzek ewentualnie słone paluszki.Owoce w ich naturalnej postaci.Także przepisami się nie podzielę ale przy okazji jeśli można podpytam.Kiedyś gdzieś pisałaś,że dużo warzyw kisisz,nie pamiętam czy tu czy na fb czytałam,to moje pytanko co dodajesz do kiszenia?Koper?świeży czy suszone ziarna?czosnek?co jeszcze? U nas w tym roku problem z koprem czy jakaś zaraza czy co ginie ,już 2 raz siany.

    1. Tak, robię kiszonki. Nasze ulubione to: kiszona marchewka (cienka, młoda), buraki (sok jest po prostu rewelacyjny!) i oczywiście ogórki, i kapusta. Te warzywa u nas sprawdzają się najlepiej. Koper daję świeży, bo nam się sam zasiał w szklarni, urósł dorodny i zdrowy. Dodaję jeszcze chrzan i czosnek, czasami dorzucam ziarnka gorczycy i liście wiśni. Zalewam solanką i gotowe. Oczywiście nie dotyczy to kapusty (kapuchą zajmuje się Sławek).
      Sok z kiszonego buraka jest genialny na upały. Zawsze nastawiam wielki słój, po kilku dniach połowę soku odlewam do butelek, trochę rozcieńczam wodą (ale niedużo), a do słoja wlewam znów solankę i stoi przez kilka dni.
      Kisiłam też rzodkiewkę, kalafior i cukinię, ale te u nas jakoś nie szły. Dobre, ale nikt się nie zachwycił. 🙂

      1. a woda surowa czy przegotowana? ile soli na litr?czy na oko?a próbowałaś warzywa tak jak kapustę poszatkowaną kisić czy tylko w całości? ja o rzodkiewkę myślę bo mam nadmiar właśnie,tylko jakbym ją starła i dopiero zakisiła tak sobie myślę 🙂 I dzięki wielkie

    2. A jeszcze dodam odnośnie chipsów z jarmużu. Nazwa może być myląca, bo to jest świetny dodatek do obiadów. Listki są chrupiące i jak się jeszcze je posypie ziołami, to naprawdę raj dla podniebienia. 🙂

  3. U nas sprawdza sie dodawanie surowych lisci szpinaku do koktaili. Wychodza bardzo smaczne, nawet moja piecioletnia corka, ktora nie tknie sie szpinaku uwielbia go w koktailach owocowych. Mozna dodawac tez suszone daktyle ale nie te w polewie z cukrem tylko same suszone. Maja wiele substancji odzywczych. Mozna dodawac tez rozne orzechy lub migdaly. Kto co lubi I nie jest uczulony 🙂

    1. Oczywiście szpinak i orzechy też dodajemy,otręby, płatki owsiane. Eksperymentujemy z różnymi produktami. Wczoraj fajny koktajl zrobiłyśmy (ma podobno sporo cynku): szklanka mrożonego groszku, sok z połówki cytryny, banan i szklanka “mleka” migdałowego. Pycha. Normalnie pewnie moja córka nie zjadłaby tyle groszku. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *