Dobry dzień pełnym zdaniem

Udało się przetrwać święta, więc teraz jeszcze tylko kilka (?) tygodni do końca kwarantanny. Drobiażdżek (ironia  będąca wynikiem kryzysu cierpliwości).

Dla mnie najlepszy sposób, by nie myśleć o tym, co na zewnątrz, to pisanie. Wtedy jestem niczym demiurg, tworzę własne światy, na nich się skupiam i realnego świata nie ma. Inaczej chyba bym zwariowała.

A kiedy skończy się to diabelstwo, wsiądę na rower i pomknę przed siebie w siną dal! Tak! Wiatr będzie mi targał włosy, a muszki radośnie będą się rozbijać na mojej uśmiechniętej facjacie. Potem wystarczy je wykałaczką wydłubać ze szpar pomiędzy zębami i pięknie będzie. Bo będzie! A jak nie, to sobie to namaluję. Z moim talentem na pewno wyjdzie ciekawie. Abstrakcja przecież też potrafi być piękna.

Teraz jestem na etapie organizowania łóżka rehabilitacyjnego dla mamy. Potem TYLKO znaleźć opiekunkę. To są dwa punkty na najbliższe dni, choć obawiam się, że punkt drugi może udać się zrealizować po kwarantannie. A może i nie… Bo może tak się uda, że mama wróci do swojego dziennego ośrodka? Dobrze by było. Dzisiaj miała dobry dzień, bo często się uśmiechała i kiedy babcia zapytała, jak się czuje, nawet odpowiedziała: “Dupa”. Nie wiemy, co miała na myśli, ale to była piękna, wyraźna dupa. Nigdy by człowiek nie pomyślał, że ucieszy się z takiego jednego słowa.

A co ciekawe, dzisiaj nawet było pełne zdanie! Z orzeczeniem, podmiotem domyślnym i dopełnieniem.

Tata podawał mamie na łyżce lekarstwo. Zrobił to bardzo zdecydowanym ruchem, bojąc się, że mama wypluje. A ona połknęła, spojrzała na niego i powiedziała z oburzeniem: “Jesteś chamem”. Również wyraźnie i wyraziście. Tak więc to był dobry dzień.

 

6 myśli na “Dobry dzień pełnym zdaniem”

  1. Zdecydowanie współczuję. Ten brak kontaktu przeraża, ale na to nic nie poradzisz. Cała sytuacja, nawet bez pandemii jest koszmarna, a co dopiero teraz. Podziwiam cie, że piszesz, mnie jakoś średnio idzie, inna sprawa, że nie wiem kiedy wydawnictwa się “otworzą”. Ja miałam cudny czas ( a właściwie miałam mieć) no ale… Może nie przepadnie.

    1. Dla mnie pisanie to jedyny ratunek. Inaczej zwariuję. A mam umowę podpisaną na książkę, którą muszę oddać w czerwcu, więc motywacja też jest.

  2. Pewnie nigdy nie myślałaś, że normalnie nieobyczajne słownictwo możesz cieszyć ☺. Takie czasy.
    A ja po pandemii pojadę zobaczyć wnuka, potem do ludzi mi się chce i do księgarni. No i do parku.
    Trzymajcie się zdrowo.

  3. My pożyczyliśmy łóżko ze sklepu medycznego, z lekarstwami był długo problem, teraz mama sama pilnuje tabletek. Mama jest rok i cztery miesiące po ciężkim udarze. Chodzi pomalutku z trójnogiem, nadal nie mówi.

    1. Rozglądałam się za wypożyczeniem, ale stówka miesięcznie, więc kupiliśmy używane za niewielkie pieniądze.
      Przykro mi bardzo z powodu mamy. Straszne są te choróbska. Moja mama coraz gorzej chodzi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *