Takie rzeczy…

Znów milczenie przez ostatnie dni. Nie miałam siły. Mama wyszła ze szpitala z panem P. Oprócz więc Alzheimera mamy Parkinsona. Niestety widać, jak mama znika. Komunikacja na poziomie zerowym, słabo chodzi. A ze szpitala wyszła wychudzona i zabiedzona. Teraz chyba próbuje nadrobić, bo ma apetyt. Wszystko jej smakuje. Aż miło popatrzeć, jak zajada zupki i inne smakołyki. Rączki chudziutkie jak patyczki…

Nie wiemy, co będzie dalej, czy mama nada się jeszcze do domu dziennej opieki. Myślimy o opiekunce. Trudne to wszystko.

Ostatnio stwierdziłam, że człowiek może powinien dostać na początku każdego roku jakąś instrukcję, jak żyć, byłoby łatwiej. Bo co z tatą już opanujemy, okazuje się, że już jest nieprzydatne i musimy uczyć się czegoś od nowa.

Nie chcę jednak smucić. Życzę Wam, żebyście spędzili świąteczny czas uśmiechnięci pomimo wszystko, radośni i zdrowi. Jeszcze przyjdzie czas, by nacieszyć się rodziną. Trzymajcie się cieplutko.

 

7 myśli na “Takie rzeczy…”

  1. Masz racje –jeszcze bedzie czas na swieta, takie jak zwykle.A te sa inne , ale mina .Przeczekamy .Zycze zdrowia i dobrych Swiat, mimo wszystko.

  2. Nigdy nie wiadomo, co powiedzieć, kiedy komuś jest źle żeby poczuł się lepiej więc nic nie powiem, ale wspieram energetycznie i emocjonalnie. Spokojnych Świąt, oby jednak były pozytywnym czasem.

    1. Anno tak po prostu, po ludzku w takiej sytuacji słów brak. Wytrwałości i cierpliwości pozostaje życzyć i oczywiście zdrowia. A święta?! Jakie one mają znaczenie gdy bliscy sercu cierpią? 🍀🍀🍀

  3. Aniu wiem co czujesz, wiem jak jest Wam ciężko … Macie ja i to jest najważniejsze.
    Wiesz że przytulam mocno Was wszystkich, mamę i Ciebie szczególnie 🙂
    Mimo wszystko Wesołych świat 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *