Kwarantanna trwa

Siedzę sobie na kwarantannie i w zasadzie mój dzień nie odbiega od tego zwyczajnego. Sławek jeździ do pracy, póki jeszcze można. Trochę obawiamy się tego, co będzie dalej, bo jeżeli dwie osoby mają działalność gospodarczą, to kiepska sprawa, szczególnie dzisiaj, gdy nie można normalnie zarabiać. No… ale trzeba szukać pozytywów. Siedzę więc i piszę.

A jaka była moja radość wczoraj, gdy zajrzałam do szafki i znalazłam 4 opakowania suchych drożdży! Normalnie wygrana na loterii. Próbowałam je kupić, kiedy nastała panika zakupowa, ale niestety półki były już puste. A teraz okazuje się, że moja chomikowa natura na coś się przydała. Dzisiaj piekę chleb! Z siemieniem lnianym i słonecznikiem. Będzie pachnieć i będzie pysznie.

Mam też plan uporządkować ogródek. Świeże powietrze wskazane, a słońce świeci, więc trzeba korzystać.

Od razu przypomniał mi się wiersz Białoszewskiego, bo mam wrażenie, że również nadaję z mrówkowca. Znacie?

Ja
stróż
latarnik
nadaję
z mrówkowca
Nie zabłądźcie.
Bądźcie.
Mijajcie, mijajmy się,
ale nie omińmy.
Mińmy.
My,
Wy, co latacie
i jesteście popychani.

6 myśli na “Kwarantanna trwa”

  1. Powodzenia w pieczeniu! Też piekłam chleb, miałam resztkę świeżych drożdży. Teraz kupię suche i zrobię zapas. U nas sklepy nie opustoszały, ale wszyscy robią zakupy online z dostawą do domu i terminy dostawy są pozajmowane. Dziś zarezerwowałam zakupy na 10.04!
    Bardzo dobry chleb wyszedł mi z przepisu z “mojewypieki”, chleb na drożdżach z kminkiem. Ograniczyłam kminek (moja niesłowiańska rodzina by tego nie przeżyła!) i upiekłam na kamieniu do pizzy.
    Smacznego!

  2. Cześć Aniu. Odcięłam się nieco od Fb i niestety albo stety messengera. Nabieram dystansu i zbieram optymizm. Też więcej gotuję, staram się wykorzystać wszystko co mam w domu. Dziś zrobię blok czekoladowy z mleka w proszku (smak z dzieciństwa). Sklepiki na wsi są dobrze zaopatrzone, a ludzie zachowuję odstępy w kolejce. Trudno się prowadzi firmę. Ja próbuję załatwić sprawy w urzędach online i jest problem już na etapie szukania wniosku i tak co chwilę potykam się o przeszkody.
    Dziś ruszam do ogrodu, a właściwie nieużytku, co ogrodem dopiero ma być. Niedawno uporządkowałam brzeg rzeczki. W końcu spoglądam na nią codziennie, to musi być czysto. Posieję tam kwiaty dla motyli. Pozdrawiam z mojej samotni 🙂

    1. Oj, wiemy coś o prowadzeniu firmy w tym czasie, bo przecież Sławek codziennie się z tym zmaga. Straszne czasy. Ale może dzisiaj uda się nam wskoczyć na rowery i pojechać na jakieś odludzie.

  3. …jaka szkoda ,że ludzkość po tym wszystkim będzie taka sama jak była . Nic na lepiej a może tym razem się pomylę …oby. Rozbawiające są słowa o pracy zdalnej… już kiedyś to przerabiano-samolotami siano, koszono, zbierano…chleba z tego nie było.

  4. …jaka szkoda ,że ludzkość po tym wszystkim będzie taka sama jak była . Nic na lepiej a może tym razem się pomylę …oby. Rozbawiające są słowa o pracy zdalnej… już kiedyś to przerabiano-samolotami siano, koszono, zbierano…chleba z tego nie było..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *