Kot jest najlepszy!

Dzisiaj podobno Dzień Kota, więc trzeba poświętować. Co prawda Ośka i Pepe mają chyba codziennie święto, ale trzeba będzie jakoś uczcić ten poniedziałek.

Kiedyś, jako dziecko, wychowywałam się z psami. Zawsze mieliśmy jakieś kundelki, a najważniejszym psiakiem była Kropka. Niestety odeszła w wieku 18 lat. Towarzyszyła mi do dorosłości. To był pies nad psami. Mieszaniec teriera z jakimś niezidentyfikowanym osobnikiem. Kropka miała wyjątkowy charakter, była też pełnoprawnym członkiem rodziny. I gdyby wtedy zapytał mnie ktoś: pies czy kot?, nie wahałabym się ani chwili. Koty kojarzyły mi się bardzo stereotypowo jako fałszywe i nieprzywiązujące się do ludzi, za to z ochotą przegryzające ludziom grdyki podczas snu.

Na kota (Nutusia) zgodziłam się tylko dlatego, że wiedziałam, że moje dziecko będzie chciało psa, a kot wydał mi się “prostszy w obsłudze”. Ponadto rozwodziłam się i chciałam, by Jajo nie było samo, żeby miało małego przyjaciela. Pomijam, że miała królika i świnkę morską.

Kiedy Jajo przywiozło Nutusia z jakiejś wsi (pojechało tam z babcią, która było prowodyrką adoptowania kota), załamałam ręce na widok kupki nieszczęścia. Nutuś miał niewiele sierści, za to wszystko się na nim ruszało, bo miał tak dużo pcheł. W dodatku był chory, kaszlał, miał anginę. Pamiętam, że kazałam Jaju zamykać drzwi do swojego pokoju, bo bałam się, że kocurek zrobi jej w nocy krzywdę, na przykład wydrapie oczy lub przegryzie grdykę. Wiem! Głupol ze mnie straszny!

Nutuś oczywiście nie był zadowolony, że w nocy się izolujemy, więc szybko nauczył się radzić sobie z drzwiami. Nie pomagało wystawianie kota za próg pokoju, czekał cierpliwie, aż nam się to znudzi i opanował łóżka.

Każdy dzień z Nutusiem uświadamiał mi, że koty to cudowne zwierzęta. Mądre, szybko się uczące, a ponadto kochające swoich ludzi.

Dzisiaj Nutusia już z nami nie ma (przeżył 13 lat). Są za to dwa inne łobuzy – Pepcio i Ośka. Kochamy je jak członków rodziny. Każdy nasz kot jest zupełnie inny. Żaden nie wykazuje agresji. Są mądre, kochane i bardzo cwane. Nie wyobrażam sobie, że można mieć dom bez kota/kotów. Odkąd wzięliśmy Pepcia i Ośkę wiem też, że koty powinny być zawsze co najmniej dwa. Jest im raźniej, myją się wzajemnie i przytulają. Są kochane! Jeżeli wahacie się, czy wziąć kota, to gorąco polecam. Najlepiej ze schroniska lub jakiejś fundacji pomagającej bezdomnym zwierzętom. Jestem przeciwniczką kupowania kotów czy psów, nie róbcie tego. Te nierasowe, często po przejściach są najpiękniejsze i najukochańsze i bardzo potrzebują miłości.

4 myśli na “Kot jest najlepszy!”

  1. Taaak moj małż nie lubi kotow a przynosi specjalne smakołyki dla naszego zewnetrznego kota i zawsze pilnuje żeby kot dostał swoja porcje jedzonka…
    Kot juz taki bardziej okragły niz podłuzny…
    A w domu zdecydowanie dwa koty a nie jeden – kocia depresja przybiera rozne, czasem bardzo niemiłe formy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *