Dzienna opieka? Polecam!

Koniecznie muszę dodać jeszcze jeden post o mamie. Często jestem pytana o ośrodek dziennej opieki, do którego mój tata codziennie zawozi mamę. Ostatnio młoda dziewczyna zapytała mnie na spotkaniu, czy warto właśnie tam zawozić chorego, bo jej rodzina stawia opór.

Powiem tak… Na początku, kiedy to rozważaliśmy, ani ja, ani mój tata nie umieliśmy podjąć decyzji. Niby chcieliśmy coś takiego zorganizować, ale baliśmy się. Wyobraźnia podpowiadała nam najstraszniejsze obrazy. Chyba dwa miesiące (od pomysłu) zajęło mi zebranie się w sobie, by pójść bez zapowiedzi do takiego ośrodka i zobaczyć, jak tam jest. Moje zmysły były wyczulone. Starałam się to miejsce wąchać, oglądać itp. O dziwo, od początku opiekunki (a weszłam dosłownie z ulicy) były nastawione do mnie bardzo pozytywnie. Jedna z pań oprowadziła mnie po wnętrzu budynku. Pokazała toalety, łazienki, pokój do rehabilitacji, jadalnię, kuchnię i główną salę. Wszędzie było czysto. pachniało zwyczajnie – domem. Chyba akurat podopieczni jedli śniadanie. Ponadto opiekunki miały w sobie coś takiego, że od razu wzbudziły moje zaufanie. Poczułam ulgę. Podpowiedziały mi, gdzie i jak załatwić formalności.

Poszłam do MOPS-u. Tam złożyłam w imieniu mamy wniosek, wzięłam papiery do wypełnienia przez lekarzy (psycholog i lekarz ogólny). Potem dostaliśmy termin spotkania w MOPS-ie. Został przeprowadzony wywiad z nami (ja, tata i mama) w obecności pani dyrektor i psychiatry. Następnie w domu rodziców odwiedziła nas pracownica MOPS-u. Tata musiał okazać dokumenty potwierdzające wysokość ich emerytur oraz rachunki za mieszkanie.

Na decyzję czekaliśmy około tygodnia. Mama dostała się najpierw na okres próbny. Trwał dość długo, bo najpierw były to dwa tygodnie, potem znów tyle, wreszcie trzy miesiące. Po okresie próbnym od nowa procedura, ale obecnie mama dostała decyzję na pół roku.

Odpłatność za ośrodek jest uzależniona od wysokości emerytur i wydatków. To jest chyba kilka procent od dochodu (nie pamiętam). Dodatkowo tata codziennie płaci za obiad dla mamy, ale nie jest to obowiązkowe. Płaci jednego dnia 10 zł za drugie danie, a następnego za zupę – 5 zł. Mama chętnie zjada obiady. Zresztą zawsze ma ze sobą drugie śniadanie, które też rzadko kiedy wraca do domu.

Tata zawozi mamę tak, jak ona wstanie, czyli raz na 10, innym razem jest w ośrodku po 11. Różnie. Tego akurat nie da się ujednolicić, bo mama różnie śpi, a rano musi zjeść śniadanie i przyjąć leki. Odbierana jest o 15. Potem razem z tatą przyjeżdżają do nas na obiad. Mama więc chętnie zjada dwa obiady dziennie. O, dziwo, jest szczupła. Może dlatego, że nie usiedzi w miejscu dłużej niż pięć minut. Cały czas się rusza, chodzi, coś przekłada, przesuwa meble itp.

Polecam taki ośrodek, jeżeli opiekujecie się chorym. To idealne rozwiązanie i chyba jedyna pomoc, na jaką może liczyć opiekun. Dla mojego taty te kilka godzin to zbawienie. Odpoczywa. Zazwyczaj jeździ na działkę (nawet o tej porze roku) i coś sobie tam majstruje albo po prostu leży w altance. Gdyby nie ten czas, jaki ma dla siebie, nie wytrzymałby długo. Od nas (po obiedzie) wyjeżdża koło 16.30. Śmieje się, że kiedy jest u nas, to czas leci. Mama u nas jest wesoła, więc to dla taty też odpoczynek.

I najważniejsze! Mama chętnie jeździ do ośrodka, rozpoznaje swoje opiekunki. Dla niej to rozrywka i forma rehabilitacji. Zawsze pracowała wśród ludzi, więc kontakt z innymi dobrze jej robi. Nie nudzi się w domu. I chyba mamy szczęście, bo mama trafiła naprawdę na wspaniałe opiekunki. Nawet jeżeli zdarzy się jej “wypadek”, panie ją przemyją, zmienią pampersa i ubranie (choć w takich momentach mama bywa waleczna i nie daje się tak łatwo przebrać). Dlatego trzeba zawsze w takim ośrodku zostawić zapasowe ubranie, pampersy i nawilżone chusteczki. Naprawdę nie ma się czego bać. Dla nas najlepszym dowodem na to, że mama lubi tam jeździć jest to, że w weekendy powtarza, że “jedziemy”.

Gdyby ktoś miał pytania, proszę śmiało zadawać. Nie zawsze mogę od razu odpowiedzieć, ale na pewno to zrobię.

4 myśli na “Dzienna opieka? Polecam!”

  1. Takie złapanie oddechu dla rodziny daje naprawde bardzo duzo, z tym że wazne jest żeby osoba chetnie przebywała w takim osrodku. Czasem własnie przebywanie wsrod ludzi to tez czesc terapii, chorzy chetniej jedza posiłki w towarzystwie, maja zajecia stymulujace itd

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *