Kto by tam wychodził z domu, jeżeli są książki…

Jak już moja osobista świekra upomina mnie, bym wreszcie coś napisała na blogu, bo świeci pustkami, to znaczy, że coś w tym musi być. Jakoś zaniedbuję to miejsce… Ale chyba straciłam zapał. Od kiedy stałam się rozpoznawalna w swoim mieście, nie mogę pisać o tym, co mnie wkurza, irytuje czy po prostu złości, nie mogę pośmiać się z absurdów rzeczywistości, bo nawet jak ujmę to najbardziej ogólnie i anonimowo, to zawsze ktoś coś weźmie do siebie i potem są nieprzyjemne sytuacje. A ja nie lubię, jak jest nieprzyjemnie. Zapał więc opadł i ostatnio niewiele mnie tu było, a jak już, to poruszałam tematy związane z książkami. Są bezpieczne.

W ogóle ostatnio stwierdzam, że najfajniej mi w moich historiach. Siedzę przed kompem, stwarzam sobie swój świat, na swoich zasadach i aż nie chce się wychodzić z domu. Albo czytam!

Teraz siedzę w pierwszej wojnie światowej i w dwudziestoleciu międzywojennym. Pochłonęły mnie te czasy. A jeszcze do tego próbuję te czasy “ogarniać” na przykładzie Gdańska, a wiadomo, że Gdańsk miał niezwykłą i trudną historię. Jest jednak bardzo ciekawie, staram się poczuć klimat. I czytam, czytam i czytam. Grzebię w bibliotece, potem w necie i piszę. Proszę się więc nie dziwić, że mnie tu mało. Pochłonęła mnie historia rodu Jaśmińskich (tak, to będzie historia tych wymyślonych przeze mnie ludzi, introligatora i jego rodziny).

A tymczasem do “lotu” szykują się “Niebieskie motyle”. Jeszcze miesiąc i kilka dni.

6 myśli na “Kto by tam wychodził z domu, jeżeli są książki…”

  1. Wypatruję motyli, a na razie choruję.
    Wredna infekcja bakteryjna płuc.
    Nowy rok zaczął się wizytą w szpitalu. Mam plan wyjść z tego 😁
    Trzymam kciuki za Twoje plany, Aniu.
    Zdrowia i miłości ♥️

  2. Ja uwielbiam książki z historią Polski w tle! A jak jeszcze opowieść dotyczy rodziny, kilku pokoleń, 20-leci, wojny, czasów po wojnie i dalej… Jeśli coś takiego wyjdzie spod Twojego pióra (a raczej palców, jeśli piszesz na komputerze… 😉 to biorę w ciemno! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *