Tak to było…

Przepraszam za nieobecność w środę, ale było tyle emocji, że z tego wszystkiego zapomniałam napisać. Wróciłam do domu i spałam. Stres zszedł i padłam.

Jak już pewnie wiecie, bo była relacja z gali na FB IBBY, nagroda przypadła komu innemu, czyli pozostała mi nominacja, ale przyznam szczerze, że i tak bardzo się cieszę. Jechałam z dobrym nastawieniem i wróciłam w wyśmienitym nastroju. Nawet wzruszyłam się podczas laudacji (i Sławek miał łezki w oku), kiedy przewodniczący jury mówił o “Listach do A.”.

Między innymi Maciej Skowera powiedział: “Autorce udało się skonstruować narrację jednocześnie wzruszającą, ale przede wszystkim też bardzo dobrą pod względem literackim, co wcale nie jest oczywistością w przypadku tzw. książek problemowych, w których temat nierzadko przykrywa niską wartość artystyczną utworu. W tym przypadku tak nie jest. Autorka z wrażliwością i przez pewną oszczędność w środkach, ale dzięki temu przez nadzwyczaj mocną prozę, świetnie ukazuje proces dochodzenia bohaterki do prawdy o tym, kim/czym jest Pan Alzheimer i co w zasadzie dzieje się z babcią. Powieść wielokrotnie smutna, ale także w pewnej mierze optymistyczna, pełna pięknych obrazów, wspomnień ostatnich chwil z babcią, rozmów Anielki ze starszą siostrą, dziadkiem, mamą. Powieść o rodzinnej wspólnocie w kryzysie, któremu nie można w żaden sposób zapobiec, ale który, paradoksalnie, tylko wzmacnia więzy między dziećmi i dorosłymi”.

Pięknie. Prawda?

Ale w domu od razu wróciłam na ziemię. Babcia jest niezawodna w tej kwestii. Dzisiaj rano zapytałam ją, czy mogłaby choć raz dla eksperymentu rano nie narzekać i histeryzować, ale uśmiechnąć się i powiedzieć, że jest piękny dzień. Niestety zaraz usłyszałam litanię na temat tego “nie wiedziałam, że taka jesteś”, a potem, że “nie życzy nikomu tak strasznego życia na stare lata”. I tyle. Aż chce się żyć, kiedy rano schodzi się do kuchni, a babcia niemalże natychmiast uderza w lament, bo na przykład kot zwymiotował albo zapomniałam na noc włączyć zmywarkę.

6 myśli na “Tak to było…”

  1. Było wzruszająco, a sama nominacja już jest wielkim sukcesem.
    A ja cieszę się, że w tak ważnym dla Ciebie dniu, mogłam być obok i wspierać.

  2. Aniu jak mogłaś zapomnieć o zmywarce 😉
    Bardzo serdecznie gratuluję nominacji.Mnie też łezka w oku się zakręciła,gdy słuchałam laudacji.
    Pisz dziewczyno bo masz talent!
    Pozdrawiam Krystyna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *