Po co?

Rozważam ostatnio napisanie sagi. Mam już rozpisane dzieje rodziny na przestrzeni 110 lat (1910-2020). Chcę się zmierzyć z tym gatunkiem, bardzo mnie kusi. Bo te ponad sto lat to dwudziestolecie międzywojenne (moje ukochane), wojna, czasy PRL-u, ważne lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte, przemiany społeczne i polityczne itp. Ale pojawia mi się ciągle pytanie: po co?

Kiedy piszę książkę, zawsze wiem, co chcę w niej powiedzieć. A w przypadku tej sagi właśnie nie wiem i wciąż szukam jakiejś inspiracji, by wszystkie elementy układanki wskoczyły na swoje miejsca. Póki co zbieram materiały, czytam, czytam, czytam i notuję. Bardzo mnie kręci research, bo to jest zawsze okazja do zdobycia wiedzy. Muszę jednak nadać temu zarysowi dat, wydarzeń i osób jakiś głębszy sens. Jeszcze go szukam. Ale bardzo chcę stworzyć coś innego niż do tej pory. Rzuciłam sobie wyzwanie. Chciałabym też, aby znalazło się w tej sadze trochę mistycyzmu, może realizmu magicznego… Tak sobie na razie rozmyślam.

Lubicie czytać sagi? Co w nich dla Was jest najważniejsze? Bo przecież nie chodzi tylko o to, by poznać dzieje rodziny. Musi być coś więcej. I tego właśnie “czegoś” ciągle mi brakuje. Wiem, że to znajdę, ale potrzebuję czasu i inspiracji. Przyznam jednak, że to gniecie w czaszkę.

12 myśli na “Po co?”

  1. Od wielu lat pracuje w polskiej bibliotece( jedynej w Melbourne) i moge Ci powiedziec tyle–wszystkie sagi sa u nas wprost rozrywane.Sa caly czas w czytaniu , na polkach sie nie pojawiaja–jeden czytelnik oddaje , a drugi natychmiast “lapie”.Im dluzsza saga, im wiecej ma tomow , tym sie lepiej czyta.
    Znajduj wiec szybko jakas nitke przewodnia, jakis sens i pisz!! Czytac sie bedzie na pewno.Sama tez czytam sagi .

  2. Ja akurat nie lubię jak coś jest rozciągnięte na kolejne tomiszcze (wyjątkiem jest Wiedźmin – uwielbiam od pierwszego do ostatniego tomu). Teraz jest ogólna tendencja do pisania w częściach i nierzadko jest z tymi częściami jak z serialami – początkowe odcinki super, a im dłużej “klepane” tym gorsze, bo autor zapomniał o co mu na początku chodziło, zmienił zdanie, albo po prostu się znudził.

    1. Ha, ha 🙂 A to masz tak jak ja, też wolę książki jednotomowe. Nie planowałam kilku tomów, wystarczy jeden, a “wypasiony”. 😉 🙂

  3. Ja uwielbiam takie kilkutomowe, rodzinne opowieści, z historią Polski w tle.. Myślę że znajdziesz “to coś” co “zepnie” całość ale dla mnie ważne są postaci, ich historia, przeżycia, człowiek czytając kolejne części czuje się jakby był częścią rodziny. Powodzenie i czekam z niecierpliwością! 🙂

  4. Uwielbiam wielotomowe powieści , w tym oczywiście sagi. Głównie dlatego, że jak “zaprzyjaźnię” się z bohaterami i wejdę w ich świat i ich historię to żal się rozstawać 🙂
    Tak sobie myślę, że wybrałaś bardzo trudny okres historyczny, wielokrotnie opisywany i filmowany, i niezmiernie jestem ciekawa z jakiej strony chcesz opowiedzieć tą historię.
    Margaret pisze, że książki wielotomowe są nierówne, a jakość z tomu na tom spada. Ale ja uważam, że wszystko zależy przede wszystkim od tego, czy autor od początku założył, że powieść będzie wielotomowa (więc tak jak uwielbiam: długa) i miał plan, czy też nie, a kolejne tomy powstały, bo dobrze sprzedał się tom pierwszy. I to się czuje czytając.
    PS
    Ubolewam, że nie mogłam dotrzeć na targi w Katowicach. Pociesz mnie i powiedz, że jeszcze kiedyś tu przyjedziesz.

    1. Pocieszam więc. Na pewno kiedyś przyjadę do Katowic. 🙂 A saga coraz bardziej dojrzewa i fakt to bardzo trudny okres, choć chyba nie ma łatwych. Ale wiem już, że będą dwa tomy. Pierwsza strona już jest. Dziś nie spałam pół nocy, bo mi się tłukli w głowie bohaterowie. 🙂

      1. Jesli bohaterowie sami chca wyskoczyc na kartki ksiazki to pisz!!! A my bedziemy sie delektowac nastepna Twoja fantastyczna tworczoscia – przeciez kazda z Twoich ksiazek ma dusze!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *