Na nią brak popytu

Część z Was wie, że na prośbę czytelników powstaje trzecia część “Planu Agaty”. Początkowo podchodziłam do niej trochę jak do jeża, ale wciągnęłam się i emocji mam podczas pisania co nie miara. Najbardziej mnie porusza postać Poli. Żeby stworzyć tę postać, konsultuję się z kobietami poruszającymi się na wózkach inwalidzkich. Otwierają mi oczy na wiele spraw. I przyznam, że czasami wybałuszam oczy ze zdumienia. O wielu rzeczach nie miałam pojęcia. I nie mam na myśli takich prozaicznych spraw dotyczących podjazdów czy nieprzystosowanych toalet itp.

Bardzo mi zależy, żeby w tych książkach pokazać kobiety z niepełnosprawnościami jako zupełnie zwyczajne, potrzebujące miłości, czułości i przyjaźni. Niby oczywista sprawa. Okazuje się jednak, że to trudniejsze niż myślałam. Czasami nóż mi się w kieszeni otwiera, gdy słyszę, jak są traktowane. Niepełnosprawność pewnie jest niesprzedawalna, nieopłacalna do pokazywania, brak na nią popytu, więc najlepiej ją zamieść pod dywan. Zresztą niedawne protesty przed sejmem też wiele na ten temat mówią. Politycy chcą być elitami, ale według mnie elity zachowują się inaczej, a chyba każdego z nas uczy się w dzieciństwie, że słabszym się pomaga. Pomaga, to nie znaczy odziera z godności. Pomaga nie oznacza też litości.

Dużo we mnie emocji, wszystko buzuje. Lubię pisać w takim stanie.

Przepraszam, że dziś tak lakonicznie, ale moje konsultantki mi zaufały i nie mogę zdradzać szczegółów. Mam nadzieję, że w trzeciej części, roboczo zatytułowanej “Zatrzymać czas”, uda mi się poruszyć kilka ważnych problemów.

Podejrzewam, że książka ukaże się za rok, ale mam nadzieję, że cierpliwie poczekacie.

9 myśli na “Na nią brak popytu”

  1. Jeden z wielu powodow, dla ktorych kocham moja druga ojczyzne, jest wielka zyczliwosc ludzi tu mieszkajacych.Niepelnosprawni sa traktowani tak, jak powinni–czyli lepiej niz reszta narodu.Nie slyszalam nawet aby bylo inaczej.Wszedzie spotykaja zyczliwosc i pomoc,nie wspominajac o podjazdach i windach doslownie wszedzie,o specjalnych miejscach w komunikacji publicznej, o autobusach o opuszczanej nizej podlodze tak, aby mozna bylo wjechac wozkiem i wielu innych udogodnieniach dla niepelnosprawnych.
    Od ponad 25 lat jestem wolontariuszem odwiedzajacym chorych, starych i samotnych ludzi,takze niepelnosprawnych.Odwiedzalam pania zyjaca w domu opieki ,zabieralam ja do centrow handlowych, na spacery, do parkow i nigdy nie spotkalam sie z zadnymi uwagami czy nawet zlosliwymi spojrzeniami.Lecialam nawet z nia na wakacje ponad 5 tys km, mieszkalam z nia w hotelu.Wszedzie spotykalysmy pomoc, zyczliwosc i usmiech.
    Pamietam, jak moj wtedy niespelna 3-letni wnuczek, idac ze mna ulica zobaczyl mezczyzne na wozku i powiedzial, ze ten pan nie moze chodzic bo ma chore nozki i trzeba mu pomagac i w jego przedszkolu jest dziewczynka , ktorej tez wszyscy pomagaja, bo tez ma chore nozki i moze chodzic tylko troszke i ona tak pieknie spiewa i fajnie sie bawi i wszyscy ja lubia.
    Tak powinno byc na calym swiecie , tak powinny byc wychowywane dzieci .

  2. Dziękuję, że zajmuje się Pani problemem niepełnosprawności. Co prawda nie jestem kobietą na wózku, ale matką 19 -letniego niepełnosprawnego syna i czasem czuję się jak osoba niepełnosprawna – dostrzegam bariery, których nie widzi zdrowe społeczeństwo. Od wielu lat staramy się działać na rzecz środowiska osób niepełnosprawnych, w miarę naszych możliwości. Z pewnością jest to temat – rzeka…Politycy uciekają przed niepełnosprawnymi ( dosłownie) i to z wszystkich opcji rządzących. Dla nich osoba niepełnosprawna to uśmiechnięta osoba witająca “sławną” personę, przy okazji jakiegoś “Dnia……..” A potem fotka obiega wszelkie telewizje i prasę. Temat zamknięty – politycy kochają niepełnosprawnych, ale im realnie nie pomagają. Bo wirtualnie, to pomoc jest, że hej…Nie przynudzam więcej, ale jeszcze raz dziękuję. Jeśli byłaby potrzebna jakaś pomoc, np. informacje dot. osób niepełnosprawnych, to służę pomocą. Znam także świetną kobietę na wózku – psycholog. Jeszcze raz dziękuję i serdecznie pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *