Moja mama jest dzielna!

Jest relacja z pobytu mojej mamy w dziennym ośrodku. Było tak:

Pierwszego dnia zawieźliśmy ją z tatą. Ja z blachą ciasta (jogurtowe z wiśniami), żeby mama się wkupiła do towarzystwa. Kiedy opiekunka powiedziała głośno, że będą słodkości, był aplauz. Mama od razu weszła do pokoju. Dała się poprowadzić opiekunce. (Zresztą na początek ją wyściskała). Przedstawiono ją, zmieniono buty na kapcie. Podopieczne siedzące przy stole żywo zareagowały na nową koleżankę.

Po trzech godzinach tata pojechał po mamę. Przeżywał bardzo. Mówił, że czuje się tak, jakby oddał dziecko do przedszkola. A kiedy ją odbierał, rzuciła mu się na szyję. Dostała brawa. Po prostu moja mama gwiazdorzy w ośrodku. Jest uśmiechnięta i radosna. Na drugi dzień, gdy tata ją odprowadzał, to poszła od razu do pokoju, w ogóle się na niego nie oglądając. Wtedy tata zabrał ją dopiero o piętnastej. Panie chwaliły.

Odetchnęliśmy. Najbardziej tata, bo ile by nie trwała ta dzienna opieka nad mamą, to tata odpocznie. Wyrwie trochę czasu dla siebie. Jeździ na działkę. Pracuje, trochę sobie leżakuje w altance. Odpoczywa. Łapie oddech przed następną częścią dnia.

Wiemy oczywiście, że to tymczasowe rozwiązanie, ale niech trwa jak najdłużej.

W ogóle do mnie dotarło, że to dla mamy bardzo dobre rozwiązanie, bo ma nowe bodźce, nie nudzi się,bierze udział w zajęciach. Rozmawia (oczywiście po swojemu) z nowymi znajomymi. Mówi, że ma nowych kolegów. I widać, że polubiła panie opiekunki. Na mnie zrobiły bardzo dobre wrażenie. Cieszę się, że podjęliśmy taką decyzję. Okazuje się, że nie taki diabeł straszny…

16 myśli na “Moja mama jest dzielna!”

  1. Cudownie Aniu! To dobry krok. I właściwie świetne porównanie z przedszkolem. Bo zaprowadzajac dziecko też panikujemy i się stresujemy. A tam dobra opieka, ciekawe zajęcia, przyjaciele. Będzie dobrze. Dla mamy i dla taty. I dla Ciebie oczywiście też.

      1. Wiesz dzieci w przedszkolu też miewają dni smutku i niechęci. A suma sumarum jest to konieczne i potrzebne

  2. Aniu cieszę się że Twojej mamie podoba się w ośrodku. Nowe otoczenie to nowe bodźce ,które może wspomagają układ nerwowy
    Trzymam kciuki!

  3. Bardzo sie cieszymy że Mama dała rade a nawet gwiazdorzy! Chwilo trwaj jak najdłużej!!!✊🍀
    Pozdrawiamy dzielnego Tate i dzielna córke! Wiemy, że nie była to łatwa decyzja ale jaka mądra!!!

  4. Tak pani Aniu to była mądra decyzja , przy fachowej opiece ludzi wykształconych w tym kierunku choroba może przejść w uśpienie lub spowolnić przebieg. To , że mama będzie czasem płakać nie jest spowodowane miejscem jej pobytu , bo przecież w domu też miała różne nastroje od radości przez łzy do złości . Cieszmy się każdą malutką chwilą szczęścia i układajmy je w swoim sercu .
    Dużo sił i wiary w każdy budzący się dzień , że znów będzie dobrze .

    1. To prawda. Czasami wystarczy kichnąć, a jej nastrój diametralnie się zmienia. Nie wiadomo, od czego to zależy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *