Dylematy moje i taty

Staram się nie myśleć o dalekiej przyszłości i nie robię planów. Oczywiście planuję najbliższe dni, ale nic dalej.

Obecnie rozważamy z tatą oddanie mamy do ośrodka dziennej opieki. Takiego przypominającego przedszkole. Dobrze by było zawieźć mamę na kilka godzin, po południu odebrać. Przyznam, że powoli brakuje nam sił. Podejrzewam u taty depresję, sama jestem w trakcie leczenia…

Opiekunka nie wchodzi w grę, bo mama jej z domu ucieknie. Co jak co, ale w takiej sytuacji potrafi być bardzo sprytna (i silna). Idealnie więc, by zajął się nią profesjonalista przez kilka godzin dziennie.

Tak to wygląda w teorii, gorzej z praktyką, bo ani ja, ani tata nie mamy odwagi, by to zrobić. Odsuwamy to ciągle w czasie. Boimy się, bo wydaje się nam, że w pewnym sensie zdradzimy mamę, że to może nieetyczne. Sama nie wiem. Po prostu strach jest potworny, paraliżujący. A postęp choroby niestety jest znaczny. Ponadto w naszym kraju jesteśmy chyba tak wychowywani, że cierpienie uszlachetnia, że wszystko trzeba brać na klatę i radzić sobie samodzielnie.

Najwięcej trudności sprawia nam mycie mamy. Nie chce tego robić, spod prysznica ucieka. Boi się. Kombinujemy na różne sposoby, często z marnym skutkiem. Druga rzecz to utrzymanie jej w domu. Ciągle by gdzieś szła. Już założyliśmy takie zamki, żeby nie mgła otworzyć drzwi, ale szarpie je wtedy, złości się. Raz straszyła nas policją. Kilka razy, gdy tata poszedł do toalety, wymknęła się i on prawie z gołym tyłkiem gnał za nią.

Wszystko to wygląda kiepsko. Chyba nas przerasta, a wizja tego, że będzie tylko gorzej niczego nie ułatwia.

Taką więc mamy sytuację na ten czas…

A babcia? Najkrócej można to podsumować jednym słowem: zazdrosna. Bo przecież mamie poświęcamy więcej uwagi i chyba nie chce albo nie może tego zrozumieć.

15 myśli na “Dylematy moje i taty”

  1. Nie ma nic złego w szukaniu pomocy, raczej się wykonczycie jeśli będzie tak jak jest. My oddaliśmy nasza mamę rok temu do ośrodka DPS, ma 60 lat i nikt z rodziny nie był już w stanie się nią zająć, tak szybko choroba postępował. Decyzja była trudna ale z perspektywy czasu jedyna słuszna.

    1. Wiem, że nas pewnie kiedyś też czeka i taka decyzja. Trudne to wszystko. Przy tej chorobie naprawdę trudno zapewnić opiekę na dwadzieścia cztery godziny na dobę. 🙁

  2. Kochanna Aniu . Chce Ci napisac ,ze nie zdradzasz mamy. To bedzie dla Was wytchnienia. Mama i tak nie wie kto sie nia opiekuje. Mieszkam za granica ja i moj maz pracujemy w domu opieki i zajmujemy sie takimi ludzmi. Rodzinie jest trudno zajac sie chorym .W Takim domu bedzie miala profesjonalna opiekę i zajecia rekreacyjne dla takich osob jak Twoja mama. Pamietaj Aniu nie tylko o swoim zdrowiu ,ale o zdrowiy taty.

  3. Zgadzam się z wcześniejszymi wypowiedziami . To nie zdrada z Waszej strony a MIŁOŚĆ przez Was przemawia , bo nikt nie wie jak długo potrwa i jak zaostrzy się choroba a sił pomału Wam ubywa i strach o mamę przygniata . Jednak Wy nie chcecie jej oddać do domu opieki tylko dać
    jak sama Pani nazwała do specjalnego przedszkola na kilka godzin , i tak na to trzeba patrzeć ,bo mama ma tylko Was a jeśli Wy upadniecie na zdrowiu to kto się wtedy zajmie mamą .
    Myślę , że nie ma czasu tylko trzeba działać dowiedzieć się jakie trzeba spełnić kryteria , by się tam dostaOśrodek Pobytu Dziennego Care Experts. Jest to specjalistyczna placówka prowadząca terapie oraz zajęcia dla osób ze schorzeniami neurologicznymi. Terapie odbywają się w trybie dziennym, co oznacza codzienny powrót podopiecznego do domu. W ramach dziennego pobytu ośrodek zapewnia swoim podopiecznym:

    kompleksową diagnostykę neurologiczną, psychiatryczną, neuropsychologiczną oraz internistyczną,
    wybór optymalnego sposobu rehabilitacji,
    całodzienną opiekę wykwalifikowanego personelu opiekuńczego oraz pielęgniarskiego pod nadzorem lekarza geriatry,
    uczestnictwo w grupowych zajęciach terapeutycznych, mających, na celu jak najdłuższe utrzymanie sprawności psychofizycznej, podopiecznych, tj. trening pamięci,
    muzykoterapię, terapię sztuką, terapię reminenscencyjną, trening funkcji poznawczych,
    codzienną gimnastykę, rehabilitację usprawniającą,
    całodzienne wyżywienie zgodnie z indywidualnymi zaleceniami dietetycznymi,
    dostęp do lekarzy specjalistów, rehabilitacji ambulatoryjnej,
    transport specjalistyczny,
    unikalne i skuteczne leczenie – Program Rehabilitacji Neuropsychologicznej metodą NRP.
    Jakiego rodzaju poprawy można oczekiwać po pobycie w ośrodku?
    spowolnienie lub złagodzenie procesu chorobowego,
    utrwalanie pamięci autobiograficznej – wzmacnianie jak najdłuższego rozpoznawania członków rodziny,
    złagodzenie objawów zaburzeń zachowania (apatia, agresja, depresja, etc.),
    zwiększenie sprawności funkcjonowania Pacjenta na co dzień,
    poprawa nastroju i zmniejszenie smutku i lęku,
    zwiększenie spontanicznej aktywności Pacjenta.
    po tym co przeczytałam o tym ośrodku myślę , że jest to szansa dla mamy , by spowolnić postęp choroby
    Całym sercem jestem z Wami

    1. Dokładnie – Aniu zadbanie o Mame to wyraz troski i miłości… I oddanie Mamy do domu dziennego pobytu może bardzo pomoc i jej i wam. Na poczatku można towarzyszyc żeby sie oswoiła a potem na dłuzsze okresy zostawiac.
      A teraz z drugiej strony – co bedzie jesli Tato podupadnie na zdrowiu? Kto sie Mamą zajmie? Czyli takie rozwiazanie to nie wyraz egoizmu tylko miłosci i troski.
      Nawet całodobowe domy opieki to nie zło jesli rodziny odwiedzaja i wspołpracuja…
      Nie wiem jak w Polsce – na zachodzie w takim dziennym domu opieki są tez specjalnie przystosowane łazienki a jakby ktos z rodziny chciał to mozna asystowac przy kąpieli to ułatwienie i dla pacjenta i dla personelu – razem mozna więcej…

  4. Mojej babci minął właśnie rok jak jest w DPS-ie. I widzę jaką jest to ulgą dla moich rodziców. Tata odwiedza babcię regularnie co 2-3 dni, podrzuca domowe przysmaki, chodzi z nią do kościoła i na spacery do parku, który jest na terenie ośrodka. Rodzice śpią spokojnie, bo wcześniej bywało że babcia wyszła z domu w nocnej koszuli o 4 rano (mieszkała sama) i tylko dzięki szybkiej reakcji sąsiadki udało się ją “złapać”. Wcześniej rodzice odwiedzali ją codziennie, po kilka godzin, ale co z tego skoro potem przez kilkanaście godzin siedzieli jak na szpilkach, bo nie wiedzieli na jaki pomysł wpadnie. Babcia też zadowolona, ma towarzystwo, ciagle z kimś gada, ma zajęcia z terapeutami, a ostatnio wręcz odmówiła przyjścia na śniadanie wielkanocne, bo została wybrana do wygłoszenia życzeń świątecznych na stołówce i było to dla niej wyróżnieniem 😉 Dopiero po tym śniadaniu zgodziła się zjeść jeszcze jedno, z rodziną 🙂 Tak więc… nie ma co czekać, bo chora mama to problem, ale chora mama, tata i Ty, to dopiero bedzie tragedia. A stres nie pomaga… Pozdrawiam 🙂

    1. I to jest zdrowe podejscie do problemu!
      Są to trudne decyzje ale jesli rodzina nie zostawia pacjenta samego tylko odwiedza to nie jest egoizm tylko zdrowy rozsądek!

  5. Pamiętam kiedy byłam małą dziewczynką zupełnie nie świadomą choroby Mojej babci, całkiem zagubionej w świecie podczas jednej z wizyt u Nas Moja mama zaczęła na Nią krzyczeć . Babcia z płaczliwą minką stała w przedpokoju.. Ta ogromną bezsilność, często brak kontaktu z Babcią, nerwy, łzy było ogromnym emocjonalnym przeżyciem…
    Najgorsze są rozterki, obwinianie siebie o takie a nie inne decyzję… Najważniejsze jednak jest to, że to właśnie z miłości dbacie o mamę i starcie się wszyscy zapewnić jak najlepszą opiekę. Jesteście wspaniali i bardzo kochani.

  6. Pani Aniu, ja co prawda nie opiekuję się starszymi chorymi osobami, ale dwójką moich malutkich dzieci. I jakiś czas temu przeczytałam, że z opieką i dbaniem o swoje zdrowie (psychiczne i fizyczne) jest trochę tak jak z lotem samolotem: zawsze najpierw zakładamy maskę tlenową sobie a dopiero potem dziecku. I jeśli nie zadbamy o siebie, to nie będziemy mieli sił, żeby zadbać o naszych podopiecznych.
    I tak sobie to zdanie mocno zapamiętałam… Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *