Mów do mnie jeszcze

Codziennie chodzę do moich rodziców i codziennie uśmiecham się, kiedy moja mama cieszy się na mój widok, podskakuje jak mała dziewczynka i krzyczy. Chyba nikt nie okazuje takiego entuzjazmu na mój widok.

– Anusia! – woła i od razu mnie ściska. A mnie miło na sercu i chyba zmieniam się w taką małą dziewczynkę, którą kiedyś byłam. Fajne uczucie.

Przyznam, że ostatnio ktoś powiedział mi, że mam w sobie światło i dziecko i powinnam o nie dbać. W ogóle ten tydzień chyba był pod znakiem komplementów. W życiu nie usłyszałam o sobie tyle dobrego. I przyznam, że było mi to bardzo potrzebne, bo strasznie trudno zbudować poczucie własnej wartości. A kiedy mówi to ktoś zupełnie obcy, ale znający się na literaturze, dziennikarstwie itp., to człowiek ma ochotę w to wierzyć i zachłysnąć się tymi słowami bez reszty.

– Ma pani talent – usłyszałam również od człowieka, który mówił o moim świetle i wewnętrznym dziecku. – I duże możliwości. (Teraz delektuję się tymi słowami, wystukując je na klawiaturze)

„Mów do mnie jeszcze” – pomyślałam, choć chyba zrobiłam się czerwona na policzkach.

Od razu postanowiłam jednak zapisać sobie te słowa i codziennie je czytać. Przed snem i na dzień dobry… Oczywiście żartuję trochę z tym powtarzaniem, ale jest we mnie radość. Chyba to wewnętrzne dziecko roznosi euforia.

Każdemu potrzebne są dobre słowa. Nieważne czy mały, czy duży, stary czy młody, biedny czy bogaty. KAŻDEMU!

9 myśli na “Mów do mnie jeszcze”

  1. Dzień bez uśmiechu jest dniem straconym. Charlie Chaplin
    Badania dowodzą, że dzięki śmiechowi obniżamy poziom stresu – wydzielanie odpowiednich hormonów wspomaga układ odpornościowy, dzięki czemu zapobiega chorobom. Ponadto śmiech aktywuje układ sercowo-naczyniowy, przeponę, struny głosowe, mięśnie twarzy i brzucha, co prowadzi do podwyższenia ciśnienia krwi i jej utlenowania, znacząco obniża też odczuwanie bólu.
    Gdzieś przeczytałam , że ludzie , którzy dużo się śmieją lepiej znoszą ból ten fizyczny jak i psychiczny .
    Pani Aniu dużo uśmiechu życzę ale takiego szczerego , który leczy serce i duszę , by to światło i dobro , które nosi Pani w sercu rozlewało się na wszystkich nawet na tych ,którzy bardzo ranią a może nawet najwięcej na nich .
    Tego światła przemyca też Pani do swoich książek ile moja mama się śmiała czytając Trylogię Kociewską , bo ludzie starsi potrzebują takich książek które są promieniem słońca w ich smutnych dniach . Takie są realia starszych ludzi , bo choć dzieci bardzo ich kochają mają pracę , dzieci , w każdej wolnej chwili wpadają do rodziców , ale przez większość dni są sami i tak moim teściom pomagają przetrwać dni gdy zostają sami właśnie książki. Mój teściu 89 lat uwielbia historyczne ale Pani przeczytał wszystkie prawie . Teściowa ma 80 lat i muszę wybierać takie które dobrze się kończą , takie ku pokrzepieniu serc .
    Oj znowu odeszłam od tematu.
    Pani Aniu słowo ma dużą moc , może zrobić dużo dobrego , ale też potrafi bardzo zranić .A słów raz wypowiedzianych już nie cofniemy .Starajmy się dla każdego mieć szczery uśmiech i dobre słowo to nic nie kosztuje a może okazać się dla kogoś lekarstwem na całe zło .
    Dużo uśmiechu , radości nawet z najmniejszych rzeczy a łez tylko ze szczęścia

    1. Pani Elu, pięknie dziękuję. A słowa faktycznie potrafią czynić cuda (choć krzywdzić oczywiście również). Teraz uśmiecham się do monitora. Serdecznie pozdrawiam.

      1. Pani Aniu w notatkach mojej mamy znalazłam piękny wiersz.
        Nie życzę Ci bogactw ni blasku wielkości ,
        ale by tam gdziekolwiek pójdziesz
        zmęczone serce na Twój uśmiech się radowało ,
        znużone życie blask słońca poznało .
        By Twa droga była światła smugą ,
        Jak kroki Aniołów
        przemierzających noc długą .

        Dedykuje ten wiersz dla Pani

  2. Oj tam oj tam Ja to światło i pozytywną aurę oraz talent zauważyłam w Anusi już bardzo dawno. Bardzo bym chciała cię przytulić. Muszę kiedyś przyjechać na ploteczki.

  3. Bardzo chciałabym by każdy przeczytał ten piękny list i zapewniam , że raz nie wystarczy .
    List do przyjaciół

    Gabriel Garcia Marquez
    Gabriel Garcia Marquez – 74-letni wybitny pisarz kolumbijski, autor słynnej powieści “Sto lat samotności”, laureat literackiej Nagrody Nobla z 1982 roku, był chory na nowotwór złośliwy układu limfatycznego. Pisarz wycofał się z życia publicznego i do swoich przyjaciół rozesłał niniejszy, pożegnalny list.
    Jeśliby Bóg zapomniał przez chwilę, że jestem marionetką i podarował mi odrobinę życia, wykorzystałbym ten czas najlepiej jak potrafię.

    Prawdopodobnie nie powiedziałbym wszystkiego, o czym myślę, ale na pewno przemyślałbym wszystko, co powiedziałem. Oceniałbym rzeczy nie ze względu na ich wartość, ale na ich znaczenie. Spałbym mało, śniłbym więcej, wiem, że w każdej minucie z zamkniętymi oczami tracimy 60 sekund światła. Szedłbym, kiedy inni się zatrzymują, budziłbym się, kiedy inni śpią. Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia, ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu, odkrywając nie tylko me ciało, ale moją duszę. Przekonywałbym ludzi, jak bardzo są w błędzie myśląc, że nie warto się zakochać na starość. Nie wiedzą bowiem, że starzeją się właśnie dlatego, iż unikają miłości! Dziecku przyprawiłbym skrzydła, ale zabrałbym mu je, gdy tylko nauczy się latać samodzielnie. Osobom w podeszłym wieku powiedziałbym, że śmierć nie przychodzi wraz ze starością, lecz z zapomnieniem (opuszczeniem).

    Tylu rzeczy nauczyłem się od was, ludzi… Nauczyłem się, że wszyscy chcą żyć na wierzchołku góry, zapominając, że prawdziwe szczęście kryje się w samym sposobie wspinania się na górę.

    Nauczyłem się, że kiedy nowo narodzone dziecko chwyta swoją maleńką dłonią, po raz pierwszy, palec swego ojca, trzyma się go już zawsze. Nauczyłem się, że człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł. Jest tyle rzeczy, których mogłem się od was nauczyć, ale w rzeczywistości na niewiele się one przydadzą, gdyż, kiedy mnie włożą do trumny, nie będę już żył. Mów zawsze, co czujesz, i czyń, co myślisz. Gdybym wiedział, że dzisiaj po raz ostatni zobaczę cię śpiącego, objąłbym cię mocno i modliłbym się do Pana, by pozwolił mi być twoim aniołem stróżem.

    Gdybym wiedział, że są to ostatnie minuty, kiedy cię widzę, powiedziałbym “kocham cię”, a nie zakładałbym głupio, że przecież o tym wiesz. Zawsze jest jakieś jutro i życie daje nam możliwość zrobienia dobrego uczynku, ale jeśli się mylę, i dzisiaj jest wszystkim, co mi pozostaje, chciałbym ci powiedzieć jak bardzo cię kocham i że nigdy cię nie zapomnę.

    Jutro nie jest zagwarantowane nikomu, ani młodemu, ani staremu. Być może, że dzisiaj patrzysz po raz ostatni na tych, których kochasz. Dlatego nie zwlekaj, uczyń to dzisiaj, bo jeśli się okaże, że nie doczekasz jutra, będziesz żałował dnia, w którym zabrakło ci czasu na jeden uśmiech, na jeden pocałunek, że byłeś zbyt zajęty, by przekazać im ostatnie życzenie. Bądź zawsze blisko tych, których kochasz, mów im głośno, jak bardzo ich potrzebujesz, jak ich kochasz i bądź dla nich dobry, miej czas, aby im powiedzieć “jak mi przykro”, “przepraszam”, “proszę”, dziękuję” i wszystkie inne słowa miłości, jakie tylko znasz. Nikt cię nie będzie pamiętał za twoje myśli sekretne. Proś więc Pana o siłę i mądrość, abyś mógł je wyrazić. Okaż swym przyjaciołom i bliskim, jak bardzo są ci potrzebni. Prześlij te słowa komu zechcesz. Jeśli nie zrobisz tego dzisiaj, jutro będzie takie samo jak wczoraj. I jeśli tego nie zrobisz, nigdy nic się nie stanie. Teraz jest czas. Pozdrawiam i życzę szczęścia!

    Tłum. z jęz. hiszpańskiego: prof. Zdzisław Jan Ryn
    Katedra Psychiatrii Collegium Medicum UJ,
    ambasador RP w Chile i Boliwii w latach 1991-96.

  4. Masz Aniu talent, masz! Nie tylko do pisania, ale też do przyciągania do siebie ludzi 🙂
    Panuje mylne przekonanie, że “pławienie się” w komplementach to wyraz próżności – a ja jestem innego zdania – potrzeba uznania to jedna z podstawowych, choć wyższych potrzeb człowieka (hierarchia Masłowa, o ile się nie mylę) 🙂 A żeby człowiek funkcjonował prawidłowo – musi mieć zaspokojone wszystkie potrzeby – dlatego rozkoszuj się Aniu komplementami, bo na nie zasługujesz 🙂

Pozostaw odpowiedź agpela Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *