Bywa wesoło

W poniedziałek nie dałam rady napisać postu. Jakoś tak czas przecieka mi pomiędzy palcami.

Jak wiecie, przeprowadziłam już rodziców i powoli próbujemy wejść w jakiś rytm. Na szczęście mama ma ostatnio dobry humor. Cały czas się śmieje. Jest jak malutkie dziecko, ale przynajmniej radosne. Nawet mimika twarzy się jej zmienia, kiedy się cieszy. Mało w niej wtedy dorosłej osoby.

Kiedy do niej przychodzę, zawsze pyta, czy mam ciasto, więc dziś od rana piekę jej ulubiony makowiec. Na pewno się ucieszy, a tata będzie musiał wydzielać, żeby makowiec nie zniknął w ciągu godziny.

Najdziwniejsze za to jest zachowanie babci. Początkowo cieszyła się, że jej córka będzie mieszkać bliżej, ale chwila radości była tylko chwilą. Babcia chyba jest zazdrosna. Denerwuje się, kiedy idę do rodziców. Ma pretensje, że im pomagam. Dzwoni do taty i autorytatywnym tonem pyta, co ja tam ciągle robię, jeżeli robotę to ja mam w domu. Gdyby mogła, toby mi plan zajęć ustaliła i rozliczała z każdej godziny. I to nie jest fajne. Przeszkadza jej też Jajo w domu (ferie). A Jaja nie akceptuje, bo przecież jest z krwi i ciała swojego ojca, z którym wzięłam rozwód. A rozwód oznacza nienawidzić do końca życia żywą nienawiścią. Nienawidzi się trudniej, gdy jest wspólne dziecko, ale w sumie babcia radzi sobie z tym doskonale.

Tak więc nie zawsze jest wesoło. Rozrywkę zapewniają nam koty. Wczoraj Pepe przeszedł sam siebie. Zaczął uprawiać wspinaczkę ściankową. Wspiął się po ścianie wyłożonej kamieniem. Zamarłyśmy z Jajem. Ośka próbowała to powtórzyć, ale jej nie wyszło.

W ogóle zauważamy, że mózgiem w tym duecie jest Pepe. Jest starszy o miesiąc, więc Ośka uczy się od niego. A pomysły Pepuś ma dość oryginalne, więc mamy wesoło pod tym względem. Babci też koty podobają się już zdecydowanie mniej, bo przecież rozrabiają. A Ośka wpatrzona w Pepusia jak w obrazek i wszystko powtarza. Wiadomo, czarny kot to czort, więc sprowadza kotkę na złą drogę. Gdyby nie on, na pewno byłaby grzeczna jak aniołek.

13 myśli na “Bywa wesoło”

  1. Nadal jestem pełna podziwu dla Was ( moja mama ma podobnie jak Babcia – zazdrosć oraz nienawiść)
    Dobrze, że Mama jest pogodna – bardzo trudno jest pogodzić sie z tą choroba a miewa różne oblicza ✊🍀 oby jak najdłużej taka forma.
    Świetnie, że koty sie dogadują – macie troche rozrywki (uwielbiam patrzec na oba filmiki Sławka, szczegolnie jak mam doła – dziękuje)

  2. Aniu,jak Ty ładnie piszesz – i o tych rozrywkowych ,kocich tematach i o tych trudnych życiowo.
    pozdrawiam ciepło

  3. Brakowało mi Twojego wpisu 🙂 już się martwiłam czy coś się stało.. Wiesz podziwiam Cię – babcia despotka i mama która staje się dzieckiem i powoli odchodzi…Masz w sobie niesamowita siłę. Ośka i Pepe to takie wasze antydepresanty i pewnie Nutus z za TM spogląda na Was i cieszy się że Ośka znalazła super brata do wspólnych psot i rozweselania Was. Za filmiki dziękuję bo mnie również wprawiają dobry nastrój..:)

  4. Nie wiem jakie były relacje Matka – córka ( Twoja babcia i mama), ale najwyraźniej Babcia jest zazdrosna, bo Wasz czas i uwagę dzielicie teraz pomiędzy. Wcześniej seniora była w centrum uwagi.
    Cieszę się, że Mama w lepszej formie.
    Życzę cierpliwości i siły.

    1. Relacje między nimi zawsze były kiepskie, to skomplikowana historia. Ja też przez to miałam słabe relacje z babcią. Za to dziś mam tego efekty w domu.

  5. Współczuję. Nie dałabym rady. Podejrzewam, że u mnie taka sytuacja skończyłaby się zabójstwem, albo co najmniej jego usiłowaniem.
    A nie dalej jak wczoraj uczulaliśmy z mężem syna, żeby był bardziej wyrozumiały dla starszych osób (opowiadał o zrzędliwej staruszce w autobusie)…
    Hahahaha!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *