Niewidzialni czy widzialni?

Marzyliście kiedyś jako dzieci, by być niewidzialnymi? Bo ja tak. Nieraz z bratem rozmawialiśmy o tym, co byśmy zrobili jako niewidzialni. Pamiętam nawet, że przez jakiś czas, kiedy ktoś pytał mojego brata, kim będzie w przyszłości, zawsze odpowiadał: „Niewidzialnym”.

Tak się właśnie wczoraj z Jajem rozmarzyłyśmy i zaczęłyśmy kombinować, co byśmy zrobiły jako niewidzialne. Można by było płatać niezłe figle. Chociaż muszę przyznać, że jako dorosła osoba miałam mniej pomysłów, jakby można wykorzystać taką moc, niż kiedy byłam dzieckiem. Bo teraz przecież nie wchodziłabym do sklepów i nie zabierałabym lizaków. No… można by ewentualnie wejść do bankowego sejfu i „pożyczyć” sobie co nieco, ale zaraz dorosłość czy może dojrzałość puka w czółko i pyta, czy jest tam kto. (Nie ma. Wszyscy poszli biegać po zielonych łąkach. Została pusta czacha.)

I tak przy okazji jeszcze naszła mnie refleksja, że w sumie niewidzialność i tak dopada człowieka. W pewnym wieku jest się chyba niezauważalnym na ulicy. I jakoś nie jest tak przyjemnie, jak myślało się w dzieciństwie.

Chcieliście być niewidzialni? Co byście wtedy zrobili? Zrzucili ubranie i biegali na golasa po ulicach? Czy może podsłuchiwali? A może to okazja, by dowiedzieć się, co myślą o nas inni? Tylko po cholerę, nie? Czasami lepiej nie wiedzieć. A może jednak należałoby inaczej postawić pytanie? Co zrobić by być widzialnym? Ale tak zwyczajnie po ludzku.

4 myśli na “Niewidzialni czy widzialni?”

  1. Klik dobry:)
    Otóż to! Co zrobić by być widzialnym? Człowiek jest widzialny przeważnie wtedy, gdy ma się do niego sprawę.
    Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *