Ostatni post

Ostatni dzień roku. Mam nadzieję, że każdy z Was spędzi go tak, jak chce.

A u nas kocia zabawa trwa. Nutuś uczy Leosia żebrać przy stole. Mały niewiele kapuje, co się dzieje, ale jeżeli Nutuś staje koło nas i prosi o coś smacznego, Leoś od razu melduje się u jego boku. Niezła z nich ekipa. Czworo oczu wpatrzonych w człowieka ma większą moc.

Babcia też sabotuje wychowanie malucha, bo tak jak goniła Nutusia, tak Leosiowi pozwala na wszystko (w nadziei, że ten kot ją polubi).

W sobotę wracam z zakupów i widzę babcię przy stole jedzącą śniadanie, a naprzeciwko niej (na stole) przy największym talerzu siedzi Leoś i zajada pokrojoną w kosteczkę szynkę. Nie muszę wspominać, że Nutusia babcia pominęła w tym dzieleniu dobrami. No, ale seniorka jest niereformowalna.

Z uśmiechem piszę ostatni post w tym roku. Koło mnie oczywiście baraszkują koty.

Życzę Wam udanego sylwestra, zabawy takiej, jakiej sobie życzycie. Jeżeli lubicie szampańsko, niech tak będzie, a jeżeli wolicie piżamowe party, to korzystajcie z tego dnia i nocy. A w Nowym Roku, niech wszystkich nas nie opuszcza zdrowie i uśmiech, bo bez nich trudno zmagać się z życiem. Niech nam się darzy!

10 myśli na “Ostatni post”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *