Monotematycznie, czyli po kociemu

W tym tygodniu zrobiło się monotematycznie, ale nie sposób nie pisać o Leosiu i Nutusiu. Jest duży postęp. Nutuś wącha malucha, już nie syczy na niego. Najwyraźniej jest zainteresowany, tym bardziej że młody zaprasza go do zabawy. Na to jeszcze za wcześnie, ale jest szansa, że może zaczną się bawić. Co prawda Leoś jest jak błyskawica, a Nutuś preferuje żółwie tempo, więc nie wiadomo, co z tego wyjdzie.

Najzabawniej jest przy miskach. Nutuś podchodzi powoli, najpierw powącha, spróbuje i ze stoickim spokojem degustuje. Za to Leoś dopada do michy i wciąga jak odkurzacz. Zanim więc Nutuś weźmie dwa kęsy, młody jest już przy jego misce. A że nie czuje żadnego oporu, od razu pochłania. A co na to Nutuś? Ze zdziwieniem spogląda na gówniarza. Muszę teraz inaczej dzielić jedzeniem, by szanse były wyrównane.

Śmiesznie też jest ze Sławkiem. Nie przypuszczałam, że mój mąż będzie do mnie dzwonić z pracy i pytać, czy była już kupka. Nie moja oczywiście, ale Leosia. A jak nie było, to po jakimś czasie wysyła mi wiadomość: „Zróbcie kupkę”. I tak jest od poniedziałku.

Leoś wybrał też ciekawe miejsce do spania – nocną szafkę Sławka. Mój mąż kładł mu tam swoją koszulkę od piżamy, żeby maluch nie zmarzł. Uszyłam mu jednak poduszeczkę z kocyka leniusiołkowego. Teraz ma wygodnie. Śpi prawie całą noc. Koło czwartej jest już oczywiście wyspany, głodny i chętny do zabawy. Nasze łóżko staje się więc placem zabaw. Nutuś patrzy na to ze zdziwieniem, bo przecież o tej porze to się smacznie śpi, a nie gania i marnuje z trudem zdobytą energię.

Mamy więc wesoło. Pisanie też idzie mi wprost rewelacyjnie. Leoś wyskakuje zza monitora i poluje na myszkę albo przebiega po klawiaturze. Dzieje się więc. A w niedzielę przyjeżdża Jajo z narzeczonym. Oczywiście nie mogą się doczekać, kiedy zobaczą naszego nowego członka rodziny. Leoś ma szansę być gwiazdą tegorocznych świąt. No, chyba że babcia coś wywinie i go przebije.

10 myśli na “Monotematycznie, czyli po kociemu”

  1. Witaj Anno Życzę Tobie i całej rodzinie bajecznych świąt i cudownie spędzonych chwil w gronie najbliższych.No i coby to jednak Leoś był gwiazdą świąt, a nie babunia. Pozdrawiam

    1. Mam nadzieję, że babcia go nie przebije. Pozdrawiam serdecznie i również życzę najlepszego w świąteczny czas. 🙂

  2. Nie kracz bo wykraczesz!
    My jednak preferujemy Leosia jako gwiazdę w czasie tych świąt
    Z tym że choinke lepiej przywiążcie żeby nie mdlała na widok młodego.?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *