Jak napisać książkę?

Co jakiś czas dostaję e-maile z pytaniem, jak napisać książkę. Czasami wydaje się, że wystarczy pomysł, a potem gdy siadamy do komputera, okazuje się, że zapał nam mija po wystukaniu na klawiaturze kilku czy kilkunastu tysięcy znaków.

Jedną z ważniejszych cech każdego przyszłego autora powinna być cierpliwość. Zaraz za nią musi iść systematyczność. Ja nie wierzę w wenę. Nie chcę wierzyć, bo byłaby ona dobrym wytłumaczeniem lenistwa. Jakże łatwo wstać rano i powiedzieć, że dziś nie pracuję, bo nie mam weny. A jak nie ma weny, to człowiek zaciska zęby i pracuje. Codziennie i systematycznie po trochu.

Moim zdaniem bardzo ważny jest warsztat. Nawet jak pierwsze książki powstają na zasadzie ułańskiej fantazji (u mnie tak było), to potem „trza” lekcje odrobić. Sporo czytałam na temat pisania. Zaczęłam klasycznie od Arystotelesa („Poetyka”), a skończyłam na poradnikach Bondy i Kinga. Myślę, że wiedza teoretyczna też jest potrzebna. Pozwala świadomie konstruować bohaterów i fabułę. (Wierzę, że w moich książkach widoczny jest postęp, jaki zrobiłam przez te kilka lat.)

Jeżeli więc zapał szybko Wam mija, zróbcie najpierw dokładny szkic książki. Rozplanujcie ją scena po scenie. Potem łatwiej stawiać sobie zadania. Nie ma co zakładać, że od razu napiszecie całość. Lepiej nanizać sceny niczym koraliki na sznurek. Tak powstanie całość.

U mnie wygląda to mniej więcej tak, że codziennie staram się napisać około pięciu tysięcy znaków. To zaledwie dwie-trzy strony. Niedużo, ale uwierzcie, czasami powstają przez kilka godzin. Myślenie jednak, planowanie, robienie notatek, szukanie informacji to też pisanie książki.

Jeżeli więc wierzycie w swój pomysł, to śmiało go realizujcie.

Mnie Jajo namówiło, żeby zrobić cykl filmików o pisaniu książek. Postaram się to zrobić. Obiecuję.

6 thoughts on “Jak napisać książkę?”

  1. Ja myślę, że wszystko zależy, bo każdy ma inny charakter i inny sposób pracy. Jednemu będzie się dobrze pracowało w zorganizowanym schemacie działania, a drugiemu wtedy, kiedy idzie na żywioł. Ja działam tylko na zasadzie porywów weny i kiedy ich nie mam, to nie piszę, daję sobie czas, bo kiedy mam wenę, to powieść powstaje w 3 tygodnie 🙂 I nie uważam się za leniwą pisarkę 😉

    1. Oczywiście można i tak, ale na pewno każda przerwa odrywa od fabuły. Masz rację, że trzeba znaleźć swoją metodę na pisanie. 🙂

  2. Mi, jako czytelnikowi, jest bardzo miło słyszeć i czytać że autor do pisania książek się przygotowuje, nie tylko myśląc o fabule i pisząc co mu się podoba, ale też właśnie przez czytanie o warsztacie pisania, doszkalanie się, czytanie klasyki. Do tego pisanie ładnym, poprawnym językiem – i takie książki warto czytać, z przyjemnością 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *