Książkowe paserstwo

Czytelnictwo w Polsce jest na niskim poziomie. Podobno. Musimy uwierzyć na słowo badaniom Biblioteki Narodowej. Ale ci, którzy jeżdżą na targi książek, wiedzą, że tam są tłumy. TŁUMY! I ja mam dwie hipotezy. Albo badający mają pecha i akurat podczas robienia ankiet trafiają na „nieczytatych”, albo na targi przyjeżdżają wszyscy czytający z całej Polski.

Ostatnio wpadł mi w oko artykuł o pewnej kobiecie, która podczas tegorocznych Targów Książki w Krakowie podawała się za przedstawicielkę mediów i wyłudziła (ukradła) przez dwa dni towaru na około 10 tysięcy złotych. Wyobrażacie sobie? Za tyle tysiączków, to każdy bibliofil przeżywałby rozkosz kupowania i czytania przez wiele lat. Marzenie!

Kiedy o tym przeczytałam, pomyślałam, że to dopiero jest miłość do książek. Nawet prawo nie mogło stanąć na przeszkodzie żądzy czytania. Niestety okazało się, że kobitka miała zamiar to wszystko spieniężyć. Tłumaczyła, że ma trudną sytuację finansową.

I jeszcze mogłoby się okazać, że nieświadomie można by zostać paserem, odkupując książki od pomysłowej kobietki.

Dla mnie to i tak niezwykłe, bo przecież książka przez wiele osób jest pogardzana i omijana wielkim łukiem, a tu okazało się, że można ją „opchnąć” nie do końca legalnie. Podejrzewam, że gdyby pani kradła wersje elektroniczne, uszłoby jej to na sucho, bo niestety tu chyba prawo nie jest tak skuteczne. Jakoś łatwiej pobierać z internetów niż zabierać z lady. A to kradzież i to. Wpadła i pewnie nie za dobrze się to dla niej skończy. Ciekawe, czy w ogóle lubi czytać…

9 myśli na “Książkowe paserstwo”

  1. Kiedys spotkalam kogos , kto powiedzial:”Nie rozumiem po co tyle ksiazek kupujesz.Nie wystarczy Ci to, co juz masz? Ja mam tylko kilka i mi zupelnie wystarcza”
    Mozna i tak widac.
    Pracuje jako wolontariusz w jedynej polskiej bibliotece w Melbourne.I nasi czytelnicy to glownie ludzie w srednim wieku lub po prostu starsi.I coraz mniej ich, bo odchodza z tego swiata.Mlodzi czytaja bardzo malo,niestety.

    1. Młodzi chyba też szybciej przekonali się do e-booków (mam taką nadzieję, że to dlatego nie przychodzą do bibliotek). 🙂

  2. A ja sporo czytam 🙂 fakt mało kupuje książek, głównie zaopatruje się w bibliotece. Wynika to z warunków mieszkaniowych i ograniczonej powierzchni w której mogłabym je składowac ?

  3. Czyli znowu – Polak potrafi…
    My z tych co lubią czytać i na wszystkie okazje chętnie kupujemy książki, a że nie ma ich gdzie trzymać, to już inna sprawa. Mój starszy syn odkrył dobrodziejstwo biblioteki miejskiej i przynosi do domu spore ilości.

    1. Ja raz na miesiąc też jestem w bibliotece. Przynoszę książki przede wszystkim dla babci, ale sama też czasami korzystam, choć nie ukrywam, że częściej kupuję. 🙂

  4. Nie objęli badaniem mojej rodziny. Moja mama i jej siostry czytają bardzo dużo, ale mają też najwięcej czasu. Ja zawsze mam książkę przy łóżku, a mój syn uwielbia audiobooki na storytel.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *