I już po targach

Wróciłam. Oj, było tyle emocji, że trudno teraz zebrać myśli. Spotkałam w Krakowie przesympatycznych ludzi. Naładowałam bateryjki. I muszę też przyznać, że mam wspaniałego wydawcę. Dziewczyny z Edipresse’u są kochane. Potrafią stworzyć taką atmosferę, że człowiek czuje się jak w domu. Ponadto sprawiają niespodzianki. Nie dość, że dostałam przed targami sygnalny egzemplarz “Postawić na szczęście”, to co chwilę dostaję książki moich koleżanek po piórze. A największą niespodziankę miałam po powrocie do domu. Pocztą przyszła umowa z wydawnictwem na kolejne książki, a razem z nią wolumin, którego się nie spodziewałam. Podczas jakiejś rozmowy o moich pomysłach na następne powieści wyszło, że zmagam się z depresją. I co? I zaraz dostałam książkę na ten temat wydaną przez Edipresse – “Depresjologię” Agaty Komorowskiej. Zrobiło mi się naprawdę bardzo miło. Mały gest, a jakże mnie wzruszył. Jak przeczytam, to napiszę coś więcej.

Oczywiście pobyt w Krakowie wykorzystaliśmy ze Sławkiem maksymalnie. Pozwiedzaliśmy, spędziliśmy też czas w miłym towarzystwie – z Krysią Mirek, Magdą Kordel, Renatą Kosin, Sylwią Winnik i ich małżonkami. Podjedliśmy, pośmialiśmy się i wyściskaliśmy, bo następne spotkanie znów przy okazji jakichś targów.

Wyściskałam też moje ukochane czytelniczki! Na targach odwiedził mnie także syn mojego kuzyna. A widziałam go ostatnio jako małego brzdąca. Teraz był z klasą na wycieczce. Ech… Dużo emocji.

Dziękuję wszystkim, którym udało mi się spotkać, przytulić i porozmawiać.

Aha! Kupiłam też najnowszą książkę Mariusza Szczygła (a jestem jego zagorzałą fankę!). Mam autograf i mam wspólne zdjęcie, więc oczywiście się chwalę!

10 myśli na “I już po targach”

  1. Też mam cichą nadzieję że następnym razem się uda,i pomyśleć że olałam egzamin z Kompetencji menagerskich by wyrwać się na targi 🙂 pozdrawiam cieplutko 🙂

  2. My normalnie jak żuraw i czapla, jak Ty wreszcie przybyłaś do Krakowa, to ja akurat w tym roku zrezygnowałam z targów! Kurcze, gdybym wcześniej wiedziała, że będziesz,to może bym podjęła inną decyzję…!

Pozostaw odpowiedź Beata Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *