Dziesiąte dziecko

Dzisiaj dzielę się z Wami radością. Właśnie ukazuje się moja dziesiąta książka. Świętuję!

Co prawda jeszcze jej nie miałam w ręku, ale wyruszył do mnie egzemplarz sygnalny. Premiera dopiero 14 listopada, ale książka będzie już dostępna w ten weekend podczas Targów Książki w Krakowie. Ja swoje egzemplarze autorskie dostanę też pewnie w połowie listopada, ale najważniejsze, że książkę przytulę do serducha już w tym tygodniu. A to cieszy! I przyznam, że za każdym razem radość jest taka sama. Człowiek się nie przyzwyczaja i nie traktuje tego rutynowo, bo każda książka jest inna. Pomiędzy słowami jest mnóstwo pracy, godzin przed komputerem, ale też dużo emocji – łez i śmiechu. A potem oczywiście lęk o to, jak przyjmą książkę czytelnicy.

Teraz więc drżę, jak powitacie na tym świecie moje nowe „dziecko”. To chyba moja pierwsza książka, przy której Sławek śmiał się dokładnie w tym miejscu, gdzie powinien. Stwierdził też, że według niego to moja najlepsza książka, bo wreszcie nie rozbebeszam tam żadnych swoich spraw. Mnie ta powieść też sprawiła dużo przyjemności. Była odskocznią po „Na dnie duszy”. Dzięki niej złapałam oddech, by móc znów mówić poważniejszym tonem w następnej książce. Taka sinusoida, jak w życiu.

Trzymajcie kciuki i cieszcie się ze mną.

Serdeczności i do następnego spotkania po targach (w poniedziałek)!

 

20 myśli na “Dziesiąte dziecko”

  1. Już nie mogę się doczekać tego Twego dziecięcia! Gratuluję!
    O czytelników nie musisz się obawiać! Pokochają z pewnością!

  2. Gratuluję premiery. Moja tydzień później, więc listopad zapowiada się dla nas pięknie.
    Co do odpoczynku od trudnych tematów to taki jest niezbędny, żeby nie ulec rutynie i wypaleniu.
    Buziaki 😘

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *