Dawna wieś i nie tylko

Wróciłam do domu i uświadomiłam sobie, że w sierpniu nie spałam w swoim łóżku w weekendy. Trzeba to nadrobić, bo Nutuś jest już na skraju wytrzymałości. Ileż można zostawiać kota? No, ale w najbliższych dniach chyba porzucam koczowniczy tryb życia, choć też dużo się będzie działo, bo między innymi odbiorę Jajo z lotniska (już nie mogę się doczekać).

W weekend byliśmy ze Sławkiem w Darłowie. Miałam tam spotkanie z czytelnikami. Stres był, bo zawsze obawiam się, czy nie będę mówić do pustych krzeseł. Na szczęście tak się nie stało. Oczywiście znów naładowałam się pozytywnymi emocjami. Ale mieliśmy ze Sławkiem też trochę czasu dla siebie. Spotkaliśmy się z Agnieszką Lis i jej rodziną. Było oczywiście wspaniale. Pospacerowaliśmy po plaży, a Sławek napstrykał pięknych zdjęć.

W powrotnej drodze zatrzymaliśmy się w miejscowości Kluki. Byłam tam pierwszy raz. Odwiedziliśmy Muzeum Wsi Słowińskiej. Przenieśliśmy się na chwilę w inne czasy. Może nawet zatrzymaliśmy się w tym codziennym pędzie. Na pewno było sentymentalnie i wspomnieniowo, bo od razu przypominałam sobie różne szczegóły z domu mojej babci (tej niestety już nieżyjącej). Mieszkała na wsi. Mieli z dziadkiem klacz Baśkę, były krowy, kury, kaczki i świnki. Babcia sama robiła masło i twaróg. Zawsze pachniała mlekiem…

Fajne to były czasy dla mnie jako dziecka.

13 myśli na “Dawna wieś i nie tylko”

        1. Pani Aniu a taki mały wypad na wschód Polski do Lublina ? tam też piekny skansen wsi lubelskiej-Zapraszam! Była Pani już w Lublinie?

          1. Byłam w zeszłym roku, kiedy wracałam z Zamościa, bo tam miałam spotkanie. Lublin tylko przejazdem zahaczyliśmy, ale piękne miasto!

  1. Jajo już wraca z Kanady? To krótko tam była> Mam nadzieję, że zadowolona z wyjazdu!
    A Ty, jak podejrzewam, już zabierasz się za ruskie! Pierogi! Na powitanie Jaja!
    Stwierdzam – zmieniając temat – że Ty robisz znakomite zdjęcia! 😀

  2. Chyba nie tylko Jajo złapało bakcyla podróży! A pewnie korzystajcie ile można bo to fajna pasja jest a u Was to jeszcze przybrało forme ekstremalną – szacun za te rowery!

    1. To tak jak my. Mieszkamy blisko morza, a w sezonie tam nie bywamy. Teraz to miałam spotkanie z czytelnikami, więc była okazja i konkretny powód. A tak jak najdalej od tłumów. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *