Droga życia

Codziennie słucham radia i od jakiegoś czasu pojawiają się na antenie reklamy społeczne związane z tak zwaną drogą życia czy inaczej: korytarzem ratunkowym. Przyznam szczerze, że kiedy robiłam prawo jazdy (jakieś dwadzieścia lat temu), nikt o tym nie mówił. I gdyby nie to, że słucham o tym w radiu czy w TV, to pewnie nie wiedziałabym, jak zachować się na autostradzie w razie wypadku.

Często słyszy się, że kierowcy nie potrafią stworzyć korytarza ratunkowego, blokują przejazdy, a co gorsza, zostawiają auta na środku i wysiadają, by sprawdzić, co się wydarzyło z przodu. Nie wiem, czy bym sama czegoś takiego nie zrobiła, więc nie chcę oceniać. Ale największą głupotą wydaje się zawracanie na autostradzie i jazda pod prąd. Wystarczy jeden szaleniec, a inni zaraz podłapują i robią to samo. A że człowiek po kilku godzinach stania w korku mózg ma wielkości orzeszka, to trudno się dziwić, że mu nerwy puszczają i jedzie na oślep pod prąd. „Lezie” niczym owca na rzeź za stadem baranów.

Kiedy po raz pierwszy usłyszałam o korytarzu ratunkowym na autostradzie, pomyślałam, że jest nim pas techniczny. A to nie tak, jak się potem okazało. Kierowcy z prawego pasa maksymalnie zjeżdżają na prawo, a ci z lewego na lewo. Środkiem wtedy pomykają służby ratunkowe. Niby takie proste… Ale przyznam, że kiedyś o tym nie wiedziałam. Człowiek jednak uczy się przez całe życie.

A Was podczas kursu na prawo jazdy uczył ktoś o tym? Może gdy było w Polsce mniej autostrad albo nie było ich wcale, to o tym nie mówiono na kursie?

 

PS  A propos jazdy samochodem, to zapraszam Was, gdybyście byli w pobliżu Darłowa na „Lato z Książką”:

10 thoughts on “Droga życia”

  1. A my słyszeliśmy, właśnie podczas kampanii w TV (he, he – choć odbiornika nie mamy, wszystko zasysamy przez internet na laptopa) chyba ze dwa lata temu. Na kursie mówili, że trzeba umożliwić przejazd nic więcej. A o tym, warto wiedzieć!

    Jak ja chcę nad morze!

  2. Mój mąż robił prawo jazdy 40 lat temu ja jeżdżę tylko jako żona kierowcy ale z tego co zauważyłam , jeśli jedzie pojazd na sygnale t o mąż zjężdża na kraj pasa lub na pobocze jeśli jesteśmy za miastem i zatrzymuje samochód . Myślę że robi to poprawnie .

  3. Nam na kursie mówili, że nalezy udostepnic przejazd i tyle.
    Czyli obserwacja co robią inni, możliwości, logika i zdrowy rozsądek.

    1. No, a właśnie o to chodzi, by zachować się tak jak na autostradzie: jedni na lewo, inni na prawo. Musi być jasna zasada, wtedy jest porządek.

  4. Wiesz, że mnie też tego nie uczyli na kursie…? A robiłam je niecałe 8 lat temu…
    Ale ten korytarz… Zawsze jakaś nutka nadziei we mnie się tli w sprawie ludzkości, kiedy widzę, że ustępują miejsca karetce czy policji- dla dobra przecież jakiejś osoby…. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *