Poskramiacz maszyn

W sobotę wyruszyliśmy ze Sławkiem na małą przejażdżkę rowerową. Jechaliśmy akurat prostą trasą, bo praktycznie nie zjeżdżaliśmy ze ścieżki rowerowej. I jedna rzecz nas rozśmieszyła. Dawno nikt nas tak nie rozbawił. A sytuacja wyglądała mniej więcej tak:

Jedziemy, jedziemy, wiatr oczywiście we włosach (albo w kaskach). Dojeżdżamy do skrzyżowania, na którym mamy pierwszeństwo, ale wjeżdżamy na nie powoli, bo widzimy z daleka motocyklistę. Nie znam się na tego typu pojazdach, ale kierowca ma kask i okulary, w których wygląda niczym Bzyk z „Pszczółki Mai”. Motocykl też raczej nieduży i chyba wiekowy, choć z pewnością kierowca starszy niż jego pojazd.

Facet pędzi, ile maszyna dała. Widzi nas, my jego. My mamy ograniczone zaufanie, więc na środku (na wysepce) zwalniamy. Widzimy, że nie ma szans, by facet wyhamował, więc czekamy, aż przejedzie. Wtedy kierowca chyba unosi się honorem i w myślach stwierdza „ja nie dam rady? Ja?” I zaczyna hamować. My stoimy już z lekko otwartymi paszczami, bo spod kół wydobywa się dym i czuć paloną gumę.

Moja myśl była taka: „Jak facet zauważy, że my stoimy, to oceni swoją odległość od naszego przejazdu i odpuści hamowanie, po prostu przejedzie, bo nie ma szans na zatrzymanie się przed nami”.

Przypuszczalna myśl faceta: „Zahamuję, choćby nie wiadomo co!” I robi to, co ledwo pomyślał. Hamuje, choć już nas minął. My dalej stoimy i patrzymy za nim, jak mu się spod kół dymi, guma pali się na asfalcie, a ten dalej ciśnie hamulce. No! I udało się! Wyhamował, ale z dziesięć metrów za naszym skrzyżowaniem. Hurra! Poskromił maszynę!

Przejeżdżamy i spoglądamy na niego. Kiwa głową z dezaprobatą nad swoimi hamulcami. Przeprasza nas i rusza z kopyta dalej.

Widok pana na tym motocyklu bezcenny. Na samą myśl się uśmiecham. Dałabym mu medal za upór. Co postanowił, to zrobił.

10 myśli na “Poskramiacz maszyn”

  1. 🙂 🙂 🙂 boskie, Twój opis wraz ze zdjęciem, które wybrałaś do tej notki – normalnie mistrzostwo świata 🙂
    Aż widziałam Twoje niedowierzanie w to co widzisz (tzw. “wielkie oczy”, przechylona kudłata), oraz, stoicko spokojne, zdziwienie Sławka (lekko uniesiona brew i lekkie cofnięcie głowy w tył) 😛

  2. Dobrze, że wykazaliście sie ostrożnością bo tylko z tej pozycji wygląda to zabawnie.
    Uważajcie na siebie i innych użytkowników drogowych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *