Nieuczciwy kurier

Wiele rzeczy mnie wkurza, ale kiedy dowiaduję się o złodziejach i naciągaczach, którzy wykorzystują słabszych od siebie starszych ludzi, to zawsze nóż w kieszeni mi się otwiera. Zresztą chyba nóż to zdecydowanie za mało. Mam ochotę wyprowadzić z garażu armatę i przywalić takiemu delikwentowi prosto w facjatę. A zaznaczę, że mam raczej pacyfistyczne usposobienie.

Zdarzyła się nam ostatnio dziwna sytuacja. Zamawiałam mojej mamie drogie leki z apteki (polecone przez jej neurologa). Znaleźliśmy najtańszą aptekę, ale trzeba było zrobić zakupy przez internet. Ta apteka akurat współpracowała z producentem. Zamówienie więc składało się u producenta (albo dystrybutora, bo nie wiem dokładnie), a on zlecał aptece wysłanie lekarstw. Ich dostarczeniem oczywiście zajmowała się firma kurierska. Wszystko niby dobrze. Za sprawy zamówienia byłam odpowiedzialna ja, podałam swojego mejla, a numer telefonu do rodziców. Tata wiedział, że musi mieć przygotowane 279 zł.

Przyszedł kurier, zażądał od niego 274 zł, co trochę tatę zdziwiło, ale pomyślał, że dostał jakąś zniżkę. Zapłacił, ale kurier nie dał mu nic do podpisania. Mniej więcej kilka minut później ja odebrałam mejla od firmy kurierskiej, że mamy przygotować 224 zł. Zdziwiłam się, bo przecież kwota miała być większa. Dzwonię do taty.

– Ile zapłaciłeś? – pytam.

– 274 – odpowiada. – Ale słuchaj, w środku jest faktura na 224 i brakuje kilku opakowań leku. Napisali, że doślą – mówi, a potem prawie krzyczy na mnie, że to oszustwo, bo przesyłka miała być gratis, a on pięć dych za nią zapłacił.

– Uspokój się. Nie mogłeś tyle zapłacić za przesyłkę. – I już czuję, że coś jest nie tak. Pytam dla pewności, czy podpisał jakiś dokument, czy widział list przewozowy. Tata zaklina, że nic.

No dobra. To był piątek. Dzwonię do producenta leku. Infolinia nieczynna. Odkładam to na poniedziałek. Wtedy udaje mi się połączyć. I tam pani jest zdziwiona, nic nie rozumie. Dzwoni do apteki, apteka potem do mnie. Nikt nie wie, o co chodzi. Ale okazuje się, że sytuacja rozwojowa. Bo tego dnia do taty puka znów ten sam kurier. Wręcza przesyłkę z brakującymi lekami i żąda 55 zł (czyli gdyby dodać 274 plus 55, wyszłaby wreszcie prawidłowa kwota, ale przecież tata nadpłacił 50). I wtedy mojemu tatusiowi nerwy puściły. Powiedział, że nic nie zapłaci, bo całą kwotę uiścił w piątek, i że firma go oszukała itp., że to leki dla chorej żony, że trzeba być bez sumienia, by tak naciągać emerytów. I wtedy zdziwił się, bo kurier nagle spąsowiał i zaczął coś pod nosem dukać. To wydało się podejrzane.

Dzwonię więc znów w tej sprawie do apteki i mówię, co i jak, że tata przesyłki nie przyjął. Umawiam się z panią, że obie piszemy reklamacje do firmy kurierskiej. Tak oczywiście zrobiłam. A trzy godziny później do taty dzwoni skruszony kurier i wyjaśnia, że zostały mu jakieś pieniądze z piątku (!) i on wtedy musiał się pomylić i za tę przesyłkę tata jednak nie musi płacić.

Poprosiłam tatę, żeby tylko nie rozszarpał faceta.

Miałam nadzieję, że gostkowi nie dały spać wyrzuty sumienia i dlatego oddał te nieszczęsne 50 zł. Jednak nie! Moja naiwność powiodła mnie na manowce. Po prostu pani z apteki skontaktowała się z jakimś opiekunem z tej firmy kurierskiej i pan wykonał jeden telefon do kuriera. Tak się facet nawrócił na drogę uczciwości. Tylko nie wiadomo, jak długo na niej zostanie.

Kurier pewnie miał plan doskonały, tylko nie przewidział, że będzie musiał wrócić do oszukanych ludzi z kolejną przesyłką. Wywaliłabym go na zbity pysk. Nie wiem, czy dałabym drugą szansę. A Wy?

A tacie natłukłam do głowy: za pobraniem zawsze musisz podpisać dokument potwierdzający odebranie i tam musi być kwota do zapłaty! Obiecał, że na drugi raz będzie wiedział. Zobaczymy przy następnym zamówieniu.

21 myśli na “Nieuczciwy kurier”

  1. Ja kiedyś miałam przejścia z kurierem z poczty. Przyniósł mi przesyłkę o godzinie 22.30, byłam już w łóżku. Wstałam półprzytomna i zapłaciłam mu a on zaczął mi wciskać jeszcze jedną przesyłkę. Zgłupiałam zupełnie, bo zamawiałam w tym samym sklepie jeszcze jedną rzecz. Trochę byłam zdziwiona że sms powiadamiający dotyczył tylko jednej przesyłki. Poszłam szukać dodatkowych pieniędzy. W głowie natłok myśli. Wróciłam do niego i mówię żeby sprawdził adres. Jak sprawdził to okazało się, że to pomyłka. Ja byłam rozespana i zestresowana – zapytałam trzymając pieniądze w ręce to ja jeszcze panu nie zapłaciłam a on na to, że nie. Wręczyłam mu ponownie 140 złotych i wziął po raz drugi. Potem jak przeliczyłam pieniądze uświadomiłam sobie, że płaciłam 2 razy. Po miesiącu kiedy przyszedł do mnie z kolejną paczką zapytałam wprost. czy jak się rozliczał to nie zauważył że ma 140 złotych za dużo?. Przyznał się i powiedział, że jak weźmie wypłatę na pierwszego to wszystko ureguluje – niestety tyle go widziałam a od tamtego czasu minęło już co najmniej 5 lat. Teraz staram się płacić przelewem i mam święty spokój. Ale muszę Tobie powiedzieć, że ostatnio nie żądają podpisu przy dostarczeniu paczki. Tak robi kurier z poczty. Inne firmy czasem mają mały elektroniczny ekranik do podpisu rysikiem

    1. Podpisu nie żądają z reguły wtedy, gdy paczka jest opłacona. Zresztą to też mnie dziwi, bo jaki mają wtedy dowód, że dostarczyli przesyłkę.
      Niestety nieuczciwi ludzie zdarzają się w każdej branży. 🙁

  2. Ha! Jakiż to był przebiegły sposób na próbę zachachmęcenia pięciu dysi! Genialny plan! Na takich to jest jeden sposób – rottweiler 😉

    1. Niestety moi rodzice nie dysponują psem. Podejrzewam, że gdyby mieli, to tata by się nie oparł pokusie. 😉

  3. Nie dałabym drugiej szansy.
    Swoją drogą różne przekręty stały się chyba na tyle normą, że jak zamawiałam ostatnio coś na Allegro to dostałam info, że zdarza się, że kurier nawet nie zawita do klienta albo nie zostawi awizo, więc warto monitować przesyłkę. Czyli kurierzy zaczynają dbać, byśmy jednak kupowali w sklepach stacjonarnych… szkoda tylko, że nie zawsze się da.

    1. Ja do tej pory naprawdę nie mogłam narzekać na usługi kurierskie. No, może raz tylko zdarzyło się, że kurier zostawił paczkę z książkami na ganku u sąsiadów i nikogo o tym fakcie nie powiadomił, a oni wchodzili innym wejściem, więc paczka spędziła tam dwa dni. Poza tym jednym przypadkiem zawsze było w porządku. A tu nagle taki kwiatek.

    1. Zgłosiłam firmie kurierskiej, która go zatrudniła, więc mam nadzieję, że wyciągną tam wobec niego konsekwencje.

  4. My ostatnio mieliśmy ubaw, jak kurier przez godzinę próbował spod naszego domu wyjechać, ale tak się zakopał, ze ani w przód, ani w tył. W końcu uszkodził auto o ogrodzenie. Może to ten Wasz był i sprawiedliwość go dosięgnęła? 🙂

  5. Nie możesz się umówić z dostawcą, że będziesz płaciła przelewem – w ramach np. przedpłaty tyle ile trzeba, łącznie z kosztami przesyłki? Zapytaj, może się zgodzą na to?

    Nigdy nie kupuję za pobraniem od firm, za pobraniem decyduję się zapłacić, jeśli coś kupuję od osoby prywatnej… i zawsze przed odebraniem i opłaceniem przesyłki, sprawdzam ją przy kurierze.

    Co do kurierów, to ja mam jednego takiego tutaj pod ręką w Wersalu… jeździ od jakiegoś czasu… ostatnio kupowałyśmy dla znajomej erotyczne drobiazgi na okrągłe urodziny, i paczkę zamówiłam na mój adres, a ten swołocz, kurier, zostawił to u mojej sąsiadki, nawet nie pytając czy można, czy się zgadzam… właściwie to ten jeden kurier od jakiegoś czasu w ogóle nie informuje mnie, że dostarcza przesyłkę, tylko zostawia mi je u sąsiadów… jeszcze jeden taki numer, a donos na niego na pewno napiszę.

    1. Wiesz, ja na taką metodę się zdecydowałam (w zasadzie nigdy dla siebie tak nie robię), bo to przesyłka była dla rodziców. Nie było dodatkowej opłaty za zapłatę przy odbiorze i tak nam było wygodniej, bo rodzice mieszkają 300 km ode mnie. A tata niestety nie ma komputera i sam tego by nie zrobił. Do tej pory zamawiałam mu tak rośliny i nigdy nie zdarzyła się podobna sytuacja. Po prostu pechowo trafił się oszust.

      1. Aha, a jeszcze dodam, że w tym wszystkim bardzo podobało mi się zachowanie apteki i firmy, z której te leki pochodziły. Wszyscy zaangażowali się w pomoc. A pani w aptece była naprawdę sympatyczna, a w dodatku bardzo skuteczna w działaniu.

  6. Niestety , o nieuczciwości kurierów dużo się czyta i pisze . Taki nieuczciwy kurier czuje się bezkarny , odwala różne numery, bo wie że i tak ujdzie mu to płazem ! Firma go nie zwolni , nie ukarze finansowo czy dyscyplinarnie . Większości pracują na umowo-zlecenie . Brak ludzi do pracy powoduje że nikt go z pracy nie zwolni , chyba że okrada przesyłki . Ja staram się korzystać z poczty Polskiej i za każdą doręczoną przesyłkę daję piątaka 🙂 To samo z listonoszem , żyję w zgodzie i wiem że list dotrze . Takie czasy , niestety . Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia 🙂

    1. Ze swoim listonoszem też dobrze żyjemy. To niezwykle sympatyczny człowiek. Babcia zawsze podkarmia go cukierkami. 🙂 🙂

  7. Cholera.Normalnie to trzeba by mu przestawić facjatę.Teraz takie czasy,że nie wolno ufać nikomu!!!Ze też ludzie sumienia nie mają…

  8. To jest, Aniu nagminne… Robi tak większość dostawców. Trzeba też uważać na tych, którzy dostarczają Ci cokolwiek do domu (zamówione online jedzenie na przykład…). Pracuję w firmie, która otrzymuje reklamacje tego typu właśnie. I tego typu reklamacja zdarza mi się raz na jakieś 10 dni. A ile jest tych niezgłoszonych….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *