Śmiercionośne wynalazki

Z konkursami jest zawsze kłopot i nie wiadomo, które odpowiedzi wybrać jako najtrafniejsze. No, ale po długich dyskusjach udało się. Stwierdziliśmy ze Sławkiem, że książki powinny trafić do:

Joanny i Krzycha

Zwycięzcom serdecznie gratulujemy, a oczywiście wszystkim uczestnikom zabawy dziękuję za udział. To z pewnością nie jest ostatni konkurs z tą powieścią jako nagrodą.

Przy okazji dzisiejszego postu podzielę się z Wami jeszcze  wrażeniami z moich ostatnich wyjść do kina. Obejrzałam między innymi „Winchester. Dom duchów” (o innych filmach wspomnę w osobnych postach, bo w pełni na to zasługują).

To horror, więc nie będę się rozwodzić nad treścią. Poszłyśmy na niego z Jajem, bo akcja działa się w Kalifornii, w domu wdowy Winchester, przy którym Jajo było osobiście. Niestety do środka nie udało się wówczas wejść Jaju, bo akurat tego dnia nie było zwiedzania. Przyznam, że zainteresowała mnie legenda związana z tym domem. Wdowa Winchester (podobno) usłyszała od medium (po śmierci męża), że teraz jej dom będą nawiedzały duchy osób, które zginęły zastrzelone z broni skonstruowanej przez jej męża. Dlatego wdowa rozbudowywała dom w taki sposób, aby stał się labiryntem dla duchów. Schody prowadzące donikąd, drzwi otwierające się na ścianę albo pokoje bez możliwości wejścia do nich itp. Niby to był tylko horror, w sumie nawet nie bardzo straszny, choć Jajo siedziało z szalikiem na twarzy, by w najbardziej przerażających momentach nie patrzeć. Ja jednak potem dzielnie dałam radę zejść do parkingu podziemnego, a w nocy spokojnie mogłam wstać do toalety. Nie widziałam żadnych strachów, choć przyznam się, że trzęsiportek jestem.

Ważne jednak, że potem długo z Jajem dyskutowałyśmy o odpowiedzialności za swoje wynalazki. Żona Winchestera miała ogromne wyrzuty sumienia, Nobel chcąc się zrehabilitować po wymyśleniu dynamitu, ufundował nagrodę. Oppenheimer, uznany za ojca broni atomowej, chciał zakazać jej używania, sam o sobie powiedział, że „jest śmiercią” (protestował przed budowaniem bomby wodorowej), a jeden z jego współpracowników podobno rzucił zdanie, że „Teraz wszyscy jesteśmy skurwysynami”.

No właśnie… Czy można być odpowiedzialnym za to, do czego ludzie wykorzystają nasz wynalazek? Na etapie wymyślania niestety nie da się chyba określić wszystkich skutków. Jak sądzicie? Czy twórca śmiercionośnego wynalazku jest za niego w pełni odpowiedzialny? Czy może raczej to ci, którzy go wykorzystują do niesienia śmierci?

10 thoughts on “Śmiercionośne wynalazki”

  1. O jak fajnie! Jak miło otworzyć Twój kolejny wpis i zobaczyć, że znowu się wygrało. Pięknie dziękuję!
    Ciekawe czy Pani Winchester miała urojenia, zwidy, czy rzeczywiście w tym domu coś się działo. Postać Pani W. zagrała bardzo fajna aktorka, jedna z moich ulubionych.
    Śmiercionośne wynalazki, hmm, bardzo trudno jednoznacznie odpowiedzieć czy takie wynalazki dobrze że powstały. Ale z drugiej strony, po to człowiek ma rozum, żeby go używał.

    1. Gratuluję! Ostatnio to się poszczęściło, los zdecydował, ale tym razem wygrałeś. Cieszę się. Mam nadzieję, że książka się spodoba. Poproszę oczywiście adres na priv.
      A co do domu, podobno jest uznany za najbardziej nawiedzony dom na świecie. 🙂 Czy to prawda, wolałabym nie sprawdzać. Hi, hi 🙂

      1. Ja bym chciał sprawdzić ale na pewno nie sam, co to to nie!
        Ale historia sama w sobie bardzo ciekawa, a dom więcej niż interesujący.
        Przesłałem adres na priv.
        Pozdrawiam

    1. Ja też nie, dopiero Jajo mi powiedziało. W sumie cieszyło się, że akurat dom był zamknięty i nie można go było zwiedzać. 🙂

  2. Jakby tak dobrze się zastanowć, to praktycznie każdy wynalazek można wykorzystać jako broń i kogoś skrzywdzić. Ktoś, kto pierwszy raz wykrzesał ogień musiałby mieć wyrzuty sumienia, że można go używać do podpalenia niekoniecznie drewna w ognisku. A koło? Niby zwykłe używane w mnóstwie użytecznych urządzeń a jednak … łamanie kołem, narzędzia tortur czy bandyci za “kółkiem”. Alkohol, na początku używany jako lekarstwo, dziś nie zawsze nim jest. Promieniowanie początkowo bezkrytyczne lekarstwo na wszystko, też może zabić. Myślę, że postępu zatrzymać nie można. Ludzie mają głowy zwykle wypełnione czymś innym niż siekaną kapustą, więc powinni zdecydować do czego i jak używać wynalazków.

    1. Chyba czasami jednak niektórzy mają siekaną kapustę, bo inaczej nie byłoby wojen. Masz rację, że w zasadzie wszystko może służyć zabijaniu. Nie wszyscy chyba są tak wrażliwi, by mieć wyrzuty sumienia, bo pewnie od tego to zależy.

  3. W sumie, jeśli nie ten to inny wynalazca by wymyślił to, czy tamto… gdyby je wymyślił, inny to inny byłby “skurwysynem”… myślę, że właściwie bez znaczenia jest kto wymyśla i z jakim przesłaniem daną rzecz, odkrywca większość rzeczy wymyśla z fascynacji i ciekawości, a odpowiedzialność jednak spoczywa na podejmujących decyzję do czego użyć dany wynalazek … pomijam konstruktorów broni palnej – bo zdecydowania, czasy polowań mamy już dawno za sobą, więc obecnie broń służy do zabijania ludzi, anie do polowania na jedzenie…

    1. Całkowicie się z Tobą zgadzam. Szkoda tylko tych wrażliwców, którym trudno znieść to, do czego inni wykorzystują ich wynalazki. Pewnie trudno to wziąć na klatę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *