Tyle mojego

Moja Babcia po raz kolejny stwierdziła, że ma nieudolną wnuczkę. No, czas chyba się z tym pogodzić.

Babcia jest lekomanką, stwierdzam to z pełną odpowiedzialnością. Największą radość sprawiają jej nowe tabletki i inne medykamenty. Nieważne na co. Zawsze znajdzie się schorzenie, na które można je zastosować. Tabletki, maści, kremy, czopki i inne wynalazki. Jeżeli któraś z ciotek zadzwoni do niej i powie, że odkryła fantastyczny lek na żylaki, hemoroidy, rany, bóle itp., to Babcia zawsze to wypróbuje na sobie. Najgorzej jest wtedy, gdy dany specyfik jest na receptę. Wtedy trzeba wymusić na lekarzu. Tak udało się jej kiedyś dostać receptę na krem ze sterydami. Był tak rewelacyjny, że Babcia postanowiła go stosować na każde miejsce, które ją zaswędzi. Niestety tubka niewielka i szybko się skończyło, a lekarka nie chciała przepisywać zbyt często, bo przecież to sterydy, więc nie można stosować bez umiaru. No, ale wiadomo, że lekarze nic nie wiedzą. Babcia jest przecież skarbnicą wszelkich medycznych mądrości. Ba! Nauczyła się, jak wymuszać na aptekarzach, by dali coś bez recepty. Trzeba tylko sprytnie zmieniać apteki.

Teraz jednak, gdy od jakiegoś czasu nie wychodzi z domu, jest kłopot. Maści i kremy się skończyły! Recepty nie ma.

– Idź i poproś w aptece o ten żel – mówi do mnie, a ja tłumaczę, że to na receptę. – Na pewno ci da, tylko DOBRZE poproś.

Od razu jednak wiem, że Babcia ma mnie za nieudacznika, który nic nie załatwi. W dodatku ma rację.

W aptece mnie pani skojarzyła, bo Babcia tam zawsze swoje magiczne maści kupuje. (Zawsze mają być tanie i w dużych opakowaniach).

– Niestety nie sprzedam bez recepty – mówi do mnie. – Ostatnio pani babcia już taką wymusiła.

Potem mi robi krótki wykład na temat szkodliwości tej maści. Ja to wszystko wiem, bo przecież raczej logiczne, że jak coś na receptę, to nie do smarowania na co dzień jak balsamem do ciała. No, ale Babcia tego nie wie i z politowaniem stwierdza, że nie umiem NIC załatwić, bo gdyby ona poszła, toby dostała.

Grrrr… Warczę sobie pod nosem, ale nic nie mówię. Próba wytłumaczenia, że to szkodzi, na nic. Babcia i tak wie lepiej. Trzeba to wreszcie przyznać. Jej wnuczka jest do niczego. Potem jeszcze mi się nazbierało innych rzeczy, co zaskutkowało tym, że Babcia ostentacyjnie wylała zupę do muszli klozetowej, zaznaczając, że tego jeść nie będzie. Grrrr…. Znów sobie warknęłam pod nosem – tyle mojego.

34 thoughts on “Tyle mojego”

  1. Mam pomysł! Musisz koniecznie, jak najszybciej, dostać coś bez recepty. Najlepiej nie jedno! Wtedy urośniesz w oczach, przynajmniej na jakiś czas. Gorzej z gotowaniem, bo na to pomysłu nie mam, skoro tak fatalne… 😉

    1. Z gotowaniem to nawet nie mam co startować, zawsze jest jakieś “ale”. Najdziwniejsze jednak, że babcia nie chce sobie sama gotować, choć mogłaby, bo jeżeli jest w stanie zamiatać, myć podłogi, wyrzucać śmieci (absolutnie jej nie każemy, ale ona twierdzi, że musi), to ugotowanie sobie zupy chyba jest najmniej męczące.

        1. Myślę, że tak. Czasami mam wrażenie, że się boi, że jeżeli sobie ugotuje, to my będziemy jeść coś lepszego. 🙂 😉

          1. A nie przypadkiem boi się, że Wy zjecie to co ona sobie dobrego ugotowała a ona biedna znów będzie musiała te Twoje pożal się Boże obiadki zjadać? 😉

          2. To my juz wszystko wiemy – Sławek jest taki szczuplaczek bo je co Ty mu ugotujesz😉

  2. Kup jakąś maść, której Babcia nie zna i może uda się zakręcić tak, że to jakiś nowy zamiennik czy coś w tym stylu. Nie wiem, kombinuję w tym momencie. Z jedzeniem to trudna sprawa…nie mam sposobu. Foch niestety często jest trudny do przerobienia

    1. Najgorzej z tymi maściami, że ona nie da się oszukać. Dokładnie czyta ulotki i porównuje skład, jeżeli mówię jej, że to jest to samo. Babcia jest cwana i nie da się wpuścić w maliny. 🙂

      1. Miałam właśnie napisać dokładnie to,co Antyterrorystka 😀.No cóż,myślałam że babcię da się wpuścić w maliny….

  3. Zgłoś Babcie do firmy farmaceutycznej jaki testerkę leków😜
    Wyobrażasz sobie szczęście Babci wypóbowującej leki jako pierwsza?!

    1. Ha, ha 🙂 Kiedyś z bratem wpadliśmy na pomysł, by napełniać powietrzem tubki ze słodkim mlekiem (bo zeżarliśmy pochowane przez mamę, a potem chcieliśmy ślady zatrzeć). Źle się to dla nas skończyło. 😉 🙂

  4. Chyba jedynym stosownym lekiem w tej sytuacji byłoby placebo w odpowiedniej tubce. Jakaś zwykła maść bez składników aktywnych w oryginalnej tubce. Tylko, jak to zrobić?
    Chylę czoła przed Tobą. Musisz być oazą spokoju przy babci. Nie wiem, czy ja bym tak potrafiła…

  5. Ja bym spróbowała przekonać ją, że od niedawna lek nie jest refundowany i kosztuje jakąś zawrotną kwotę, powinno ją to lekko przestudzić. Wtedy możesz przemycić odpowiednik o innym składzie, ale “tych samych” właściwościach. Np. żel aloesowy 😉
    Ewentualnie postrasz ją, że w aptece absolutnie nie dadzą bez recepty, że poprzednio mieli przez nią duże kłopoty, inspekcję, mandat, grzywnę, i co tam jeszcze. Dodaj do tego jakąś komisję, ministerstwo, sanepid i nie wiem co jeszcze.

    1. No, to wszystko brzmi przekonująco, ale dla mnie. Babcia jest cwańsza niż my wszyscy razem wzięci. A żele z kasztanami, maści końskie i inne specyfiki u nas idą na kilogramy. Hi, hi 🙂

  6. Czyli jesteś nieudacznikiem, bo nie potrafisz wymusić leku nie posiadając recepty… Ciesz się, bo gdybyś nie była nieudacznikiem i w pewnym momencie zaczęły by wychodzić skutki uboczne z tych medykamentów, z pewnością zostałabyś niedoszłym mordercą. Niedoszłym, bo na szczęście sprytna babcia w porę by Cię przejrzała. Więc chyba lepiej być nieudacznikiem.

    1. Ha, ha 🙂 Święte słowa, babcia od czasu do czasu mi przypomina, że chcę ją udusić w nocy. 😉 🙂

      1. Chciałam Ci zaproponowac układ z apteką na próbki bezpłatne dla Babci ale może lepiej nie ryzykuj oskarżeń o próby morderstwa…

  7. Jeśli mogę podpowiedzieć , bardzo dobre do smarowania są produkty Alpy , zwłaszcza Alpa leśna , coś jak Amol , tylko z dodatkiem wyciągu sosny . Jest też w tubce . Polecam też różne żele , balsamy z konopi , te mogą babcie zainteresować 🙂 Zwłaszcza że konopie ostatnio są w modzie 🙂 Bardzo szeroki wybór specyfików w sklepie czecholand.pl . Pozdrawiam .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *