Nie taki diabeł straszny…

Nie taki diabeł straszny…

Odważyłam się. Przełamałam i poszłam… Jakiś czas temu pisałam, że myślimy z tatą nad zawożeniem mamy do ośrodka dziennej opieki. Działałoby to jak przedszkole. Na kilka godzin co dzień tata zawoziłby tam mamę i wtedy miałby czas dla siebie. Mógłby odpocząć, naładować bateryjki. Tym bardziej że choroba gna jak szalona. Coraz mniej jest mamy wWięcej oNie taki diabeł straszny…[…]