Jest wiewióra!

Jest wiewióra!

Przepraszam, że w środę nie było postu. Zapomniałam na śmierć. Miałam tyle pracy, że kiedy się ocknęłam i zauważyłam, jaki jest dzień, było już środowe popołudnie. Przepadło więc, bo potem miałam jeszcze mniej czasu. A wczoraj, jak w każdy czwartek, pilnowałam mamy. Jest jednak sprawa, o której muszę Wam napisać. Wczoraj dostałam sygnalny egzemplarz książkiWięcej oJest wiewióra![…]