Początek roku

Początek roku

Smutek po Nutusiu ciągle nas nie opuszcza. Wszystkie jego rzeczy ciągle stoją na swoich miejscach. Ośka od czasu do czasu je wącha i szuka Nutulka. Bez niej pustka byłaby nie do zniesienia. Nam czas na rozmyślania zabrała przeprowadzka rodziców. W ostatnich dniach działo się tak dużo, że nie mieliśmy głów do analizowania i rozpamiętywania. ZWięcej oPoczątek roku[…]

Za tęczowy most

Za tęczowy most

Czas na post, choć jest smutno. W czwartek odszedł od nas Nutuś. Od roku chyba prześladowała mnie myśl, że to może nastąpić, bo chorował. Nie myślałam jednak, że był aż tak chory. Zmieniliśmy gabinet weterynaryjny. Zrobiliśmy szczegółowe badania. Skonsultowaliśmy wszystko z trzema lekarzami. Byliśmy nawet w Gdańsku zrobić EKG i echo serca. Nutuś to wszystkoWięcej oZa tęczowy most[…]

Remont

Remont

Muszę ogłosić kilka dni przerwy, bo klucze do mieszkania rodziców odebrane, trwa malowanie. I przyznam, że ledwo żyję. Ciekawa jestem, czy jutro podniosę do góry ręce, bo sufit chyba był wymagający i mnie lekko pokonał. Przepraszam więc za kilka dni przerwy, ale ledwo klikam. Muszę jak najszybciej przeprowadzić rodziców. Może wtedy trochę odpocznę. Pozdrawiam serdecznie.Więcej oRemont[…]

Klucze!

Klucze!

Jest! Kolejny krok wykonany. Zobaczcie, co wczoraj odebraliśmy: Mamy klucze od mieszkania dla rodziców. Dziś zaczynam sprzątać i malować. Malowanie spadło na mnie, bo Sławek do wieczora w pracy, ale będę mieć jednego pomocnika. Moja kochana koleżanka Żanetka zadeklarowała pomoc (zgłosiła się na ochotnika). Przy prostych ścianach i braku mebli powinno pójść nam sprawnie. MamWięcej oKlucze![…]

Dwoje dzielnych pacjentów

Dwoje dzielnych pacjentów

Nasz weekend minął pod znakiem chorób i odznak dla wzorowych pacjentów. Oby nie było powtórek. Nutuś miał w sobotę badania krwi i USG, bo lekarza zaniepokoił jego brzuszek. Nutuś ogólnie w ciągu ostatniego roku bardzo schudł. Kiedy się go głaszcze, to czuć wszystkie kości, a brzuszek faktycznie ma okrąglutki. Myślałam zawsze, że taka jego uroda.Więcej oDwoje dzielnych pacjentów[…]

Rozstanie – trudna sprawa

Rozstanie – trudna sprawa

Koty są niezwykłe. (Wiem, wiem, jestem monotematyczna). Nutuś jest bardzo chory. Od roku mniej więcej wiemy, że ma guza, ale do tej pory nie było widać, że cierpi. A z tego względu, że ma chore serce, nie zaryzykujemy operacji. Ma często kłopoty z oddychaniem. Są momenty, że to się nasila albo słabnie. Czasami kaszle. WeterynarzWięcej oRozstanie – trudna sprawa[…]

Taka praca

Taka praca

W naszym domu wszystko zostało zdominowane przez koty. Śmiejemy się, że jesteśmy bohaterami kociej telenoweli. Zadziwiające jest, jak zareagował Nutuś. Ani razu nie wylizał sobie brzucha! Nie tęskni tak za Jajem, bo przecież ma teraz zajęcie: obserwację Leośki. A jest na co patrzeć. Odkąd kociak z nami zamieszkał, praca idzie jak po grudzie. Na szczęścieWięcej oTaka praca[…]

Nie ma już Leosia

Nie ma już Leosia

Chyba już wszyscy przyzwyczaili się do Leosia. My na pewno bardzo. Dlatego w środę przeżyliśmy mały szok. Nie ma już Leosia. Wystarczyła jedna wizyta u weterynarza i po kocurku. W sumie mogliśmy zaufać różnym znakom. Leoś zachowywał się nietypowo. Przeglądał się w lustrze, bardzo lubił wszelkiego rodzaju kwiaty i w dodatku zadurzył się w Sławku.Więcej oNie ma już Leosia[…]

Plusy i minusy

Plusy i minusy

No i mamy 2019 rok… Nigdy nie robię postanowień noworocznych. Oczywiście kiedyś się je robiło, ale już w pierwszym tygodniu okazywało się, że nie jestem w stanie im sprostać, więc rodziło to tylko niepotrzebne frustracje. Najlepiej więc nic nie postanawiać, nic nie przyrzekać, tylko konsekwentnie realizować swoje plany (nie postanowienia!). Zawsze za to na początkuWięcej oPlusy i minusy[…]