Ostatni post

Ostatni post

Ostatni dzień roku. Mam nadzieję, że każdy z Was spędzi go tak, jak chce. A u nas kocia zabawa trwa. Nutuś uczy Leosia żebrać przy stole. Mały niewiele kapuje, co się dzieje, ale jeżeli Nutuś staje koło nas i prosi o coś smacznego, Leoś od razu melduje się u jego boku. Niezła z nich ekipa.Więcej oOstatni post[…]

Wesoło i smutno

Wesoło i smutno

Święta minęły błyskawicznie. Trochę smutno, trochę wesoło. Na pewno wiele radości mieliśmy z powodu Leosia. Był gwiazdą. Jajo i z narzeczonym zakochani w kociaku i już się martwią, że jak następnym razem przyjadą do domu, to mały podrośnie i ich nie pozna. A rośnie jak na drożdżach. Jest u nas już drugi tydzień. Nie wiem,Więcej oWesoło i smutno[…]

Świętujemy

Świętujemy

Kochani! Czas chyba zająć się czym innym niż internety i koty. Święta zbliżają się wielkimi krokami, więc powinniśmy się im oddać w pełni. Wczoraj ubrałam choinkę. Miałam dwóch pomocników. Potem pakowałam prezenty. Leoś zajął się wstążkami i wiązał kokardki. Nutuś jak zwykle obserwował wszystko ze stoickim spokojem. Teraz jeszcze trzeba coś upichcić. Piernik dziś sięWięcej oŚwiętujemy[…]

Leoś, Nutuś i dwa “człowieki”

Leoś, Nutuś i dwa “człowieki”

Od soboty nasza rodzina się powiększyła o jednego malucha. Leon zamieszkał z nami i widać, że czuje się, jak u siebie. Chyba godzinę zajęło mu oswojenie się z nową przestrzenią. Na „mamusię” wybrał sobie Sławka, więc podział „człowiekami” nastąpił w sposób naturalny. Nutuś nie spuszczał mnie z oka, a Leoś Sławka. Nutuś nowego lokatora znosiWięcej oLeoś, Nutuś i dwa “człowieki”[…]

Kto włączył sceptyka?

Kto włączył sceptyka?

Leosia nie ma jeszcze z nami w domu, a już jest wesoło. Wyprawka dla niego czeka. A najbardziej to chyba czeka Sławek. Zarzekaliśmy się, że żadnych więcej zwierząt. Żadnych. A tu nagle oboje byliśmy jednomyślni i zdecydowaliśmy się na Leosia. I wydawało mi się, że więcej chęci zawsze było po mojej stronie, ale Sławek mnieWięcej oKto włączył sceptyka?[…]

Nowy członek rodziny :)

Nowy członek rodziny :)

Wszystko zaczęło się od lania wosku. Sławkowi wyszło dziecko, wiec nasze myśli pognały od razu w kierunku wnuków. A wczoraj obudziłam się i bardzo dokładnie pamiętałam swój sen. Sławek pokazywał mi nowy dowód osobisty. Było w nim między innymi napisane imię wnuka: Leoś. I tego właśnie Leosia zapamiętałam najmocniej. Sen dziwny, sami przyznajcie. Potem JajoWięcej oNowy członek rodziny 🙂[…]

Zapraszam!

Zapraszam!

Przepraszam za brak dzisiejszego wpisu, ale nie wyrobiłam na zakręcie. 😉 Zapraszam jednak na jutrzejsze spotkanie w łódzkim Empiku (a dziś spotykam się z niektórymi czytelnikami w Wirtach). 🙂

Wanna czy prysznic?

Wanna czy prysznic?

Wczoraj Jajo poinformowało mnie z nieukrywaną radością, że wreszcie się wykąpało. Biorąc pod uwagę to, że ostatnio było w domu jakieś dwa-trzy tygodnie temu, moje zdziwienie było wielkie. Oczyma wyobraźni i nosem wyobraźni zobaczyłam coś, czego nie chciałabym zobaczyć i poczuć. – Brawo – odpisałam Jaju. – Gratulacje. Jajo na dorosłe lata postanowiło zostać syfkiem.Więcej oWanna czy prysznic?[…]