W pocie, deszczu i bez majtek

W pocie, deszczu i bez majtek

Wróciłam. Urlop był krótki, ale bardzo intensywny. Przejechaliśmy 275 km, spaliliśmy tysiące kalorii, a ja do domu dotarłam bez majtek. Tak się bawiliśmy. W powrotnej drodze było ciężko. Najpierw świeciło słońce, potem wiał wiatr, padał deszcz, grzmiało, a na koniec znów słońce. Istna karuzela. Kiedy spadły pierwsze krople, byliśmy akurat w lesie. Oczywiście ciary szłyWięcej oW pocie, deszczu i bez majtek[…]