Buraku, czy ci nie żal?

Buraku, czy ci nie żal?

Co byście powiedzieli, gdyby ktoś Wam zaproponował sok z kiszonych buraków? Ja w pierwszej chwili pomyślałam z przerażeniem o rewolucji żołądkowej, która mi się rozpęta, jeżeli coś takiego wypiję. Dlatego po takiej propozycji poprosiłam tylko o porcję degustacyjną, a uraczyła mnie nią Agnieszka Pruska (gdańska autorka kryminałów). I przyznam, że zaskoczył mnie smak tego soku,Więcej oBuraku, czy ci nie żal?[…]

Nie ma kaca, jest radość

Nie ma kaca, jest radość

Dzisiaj nawaliłam z nowym postem. I to nie jest kac po wczorajszej kumulacji urodzinowo-imieninowej. Jak zwykle byłam bardzo grzeczna, choć doznałam całkiem niezłego szoku (nie tylko dlatego, że pięćdziesiątka coraz bliżej). Rano czekała na mnie niespodzianka od moich najukochańszych czytelniczek z grupy fanowskiej (w konspirację wciągnęły Sławka!). Jeszcze dokładnie prezentu nie obejrzałam, ale zaraz sięWięcej oNie ma kaca, jest radość[…]

Rowerem przez świat

Rowerem przez świat

Lubicie jeździć rowerem? Mnie to wciągnęło. Daleko mi do tytułu mistrza szos, bo jeżdżę sobie swoim żółwim tempem, ale zauważam, że w tym roku zdarza mi się wyprzedzać innych rowerzystów, więc moje tempo jest już turbożółwie, z czego jestem bardzo dumna. W tym miesiącu mam już trzysta kilometrów na liczniku (w tym sezonie ponad 800),Więcej oRowerem przez świat[…]

Wesołe jest życie staruszki

Wesołe jest życie staruszki

Czasami się zastanawiam, z czego moja babcia ma żołądek. Bo na pewno ma inny niż reszta rodziny. Wczoraj z Jajem przeżyłyśmy szok. Ja mniejszy, Jajo większy. Jajo ma kilka fobii, niektóre związane z jedzeniem, więc ono dostało większego wytrzeszczu oczu. W sobotę robiłam jajecznicę i miałam pokroić najpierw kiełbasę. Wyjęłam ją z lodówki, ale gdyWięcej oWesołe jest życie staruszki[…]

Droga życia

Droga życia

Codziennie słucham radia i od jakiegoś czasu pojawiają się na antenie reklamy społeczne związane z tak zwaną drogą życia czy inaczej: korytarzem ratunkowym. Przyznam szczerze, że kiedy robiłam prawo jazdy (jakieś dwadzieścia lat temu), nikt o tym nie mówił. I gdyby nie to, że słucham o tym w radiu czy w TV, to pewnie nieWięcej oDroga życia[…]

Moje podróże małe i duże

Moje podróże małe i duże

Byliście kiedyś w Moguncji? Ja byłam wczoraj, bo Moguncja mnie wzywa co jakiś czas (ta jak ojca Janki z „Niedomówień”). Połaziłam po uliczkach miasta. Oczywiście przeszłam koło Haus zum Römischen Kaiser z muzeum Jana Gutenberga. W środku jeszcze nie byłam, nie miałam śmiałości. Podziwiałam katedrę, najstarsze domy Moguncji z pięknym pruskim murem i… wróciłam doWięcej oMoje podróże małe i duże[…]

Może nad morze z książką?

Może nad morze z książką?

Nie wiem, czy wiecie, ale od kilku lat w Sopocie właśnie w lipcu organizowane jest spotkanie pisarzy, blogerów i miłośników czytania. To jest już mój stały punkt wakacyjnych wyjazdów. Tak jak nie lubię blogerskich spotkań często skupiających się na tematyce zarabiania na pisaniu, tak uwielbiam „Może nad morze z książką”. To takie preludium do sierpniowegoWięcej oMoże nad morze z książką?[…]

Lecę do Kanady

Lecę do Kanady

Jajo dało mi zielone światło na podzielenie się z Wami pewną wiadomością. Miałam ochotę zrobić to już dawno, ale zawsze takie rzeczy uzgadniam z Jajem. Prowadzę ten blog od 2012 roku. Jajo miało wtedy szesnaście lat. Teraz dwadzieścia dwa i pół. Zestarzało się to moje Jajeczko. I nawet trudno nazywać tę moją córę Jajem, boWięcej oLecę do Kanady[…]