Jestem nad oceanem

Jestem nad oceanem

Ostatnio koleżanka przysłała mi zdjęcie znad Atlantyku. Piękny pejzaż, błękitna woda. Cudo. No, ale u mnie jeszcze piękniej i nie trzeba było zaraz tłuc się na drugi koniec świata, żeby zamoczyć nogi w oceanie. Ja mam od przedwczoraj swój własny ocean. W dodatku wystarczy, że zejdę po schodach do piwnicy. I już mogę zamoczyć nogę!Więcej oJestem nad oceanem[…]

Wiejska Kasandra

Wiejska Kasandra

Tak się zastanawiam, czy powinnam napisać coś o piłce nożnej. W ostatnich dniach przecież temat jest bardzo żywo omawiany. Biedne nasze „orły” się nie popisały i z podciętymi skrzydłami wrócą do domu. Od razu przypomniał mi się film Wajdy na podstawie „Zemsty” Aleksandra Fredry. Nie wiem, czy pamiętacie scenę pojedynku pomiędzy Cześnikiem a Rejentem. KapitalnieWięcej oWiejska Kasandra[…]

Chaty kociewskie

Chaty kociewskie

Kiedy piszę ten post, ledwo ruszam palcami, choć akurat górna część ciała jest i tak w lepszej formie niż ta dolna. Wczoraj zrobiliśmy sobie całkiem niezłą wycieczkę rowerową. Sławek zaplanował ją kilka dni wcześniej, kupił bilety na pociąg, bo mieliśmy dojechać do Łęgu, a stamtąd rowerami przez Złe Mięso, Długie i Ocypel do domu. AWięcej oChaty kociewskie[…]

Rybik gonił Jajo

Rybik gonił Jajo

Walka z poskrzypką liliową w toku. Musiałam przemóc obrzydzenie i pozbierać paskudy z krzaczków. Spryskałam jednym środkiem i czekam na efekty. Nie spodziewałam się jednak, że trafi się nam kumulacja. Awaria kanalizy plus wypadek Jaja, to całkiem niezły wynik. Jajo kiedyś doprowadzi mnie do zawału. Późnym wieczorem, kiedy już zasypialiśmy, nagle usłyszeliśmy huk. Pierwsza myślWięcej oRybik gonił Jajo[…]

Poskramiacz maszyn

Poskramiacz maszyn

W sobotę wyruszyliśmy ze Sławkiem na małą przejażdżkę rowerową. Jechaliśmy akurat prostą trasą, bo praktycznie nie zjeżdżaliśmy ze ścieżki rowerowej. I jedna rzecz nas rozśmieszyła. Dawno nikt nas tak nie rozbawił. A sytuacja wyglądała mniej więcej tak: Jedziemy, jedziemy, wiatr oczywiście we włosach (albo w kaskach). Dojeżdżamy do skrzyżowania, na którym mamy pierwszeństwo, ale wjeżdżamyWięcej oPoskramiacz maszyn[…]

Puerezento

Puerezento

Lubicie książki Joanny Bator? Ja mam do autorki duży sentyment, bo recenzją jej powieści „Ciemno prawie noc” zdobyłam kiedyś tytuł „Obywatelskiego dziennikarza roku” (w kategorii recenzje). Nie pamiętam dokładnie kiedy to było, ale za to mam ciągle w pamięci wrażenia z lektury. Potem próbowałam czytać inne powieści Bator, jednak już żadna mnie tak nie poruszyła.Więcej oPuerezento[…]

Zapraszam na spotkanie

Zapraszam na spotkanie

Już pewnie kiedyś pisałam, że przyjaźnię się z Anitą Scharmach – pisarką mieszkającą w Gdyni. A dziś wspominam o tym, ponieważ w najbliższy piątek będę miała zaszczyt poprowadzić jej spotkanie autorskie. To będzie pierwsze nasze wspólne wystąpienie. Co prawda ja będę tylko osobą prowadzącą, ale bardzo się cieszę. I nie mogę się doczekać, bo AnitaWięcej oZapraszam na spotkanie[…]

Kim jesteś?

Kim jesteś?

Melduję, że wróciłam. Przyjechałam do domu cała fizycznie, ale zdruzgotana psychicznie. Niestety z mamą coraz gorzej. Jest jak mała dziewczynka. Śmieje się i cieszy, gdy dostanie kawałek arbuza albo lody. Tuli się cały czas. To chyba najprzyjemniejsza część tego chorowania. Jednak gdy wieczorami pytała, kim jestem, bolało. Jak cholera. Cierpliwie tłumaczyłam, że jej córką. WtedyWięcej oKim jesteś?[…]