Porażone zmysły

Porażone zmysły

Podróż do Wrocławia była pełna wrażeń. Kiedy już wsiadłam do pociągu bez towarzystwa spotkanego na peronie pana, miało już być z górki. Tylko pięć i pół godziny turlania się z północy na południe! Nie myślałam jednak, że podczas tego turlania porażeniu ulegną moje zmysły. Pierwszy pod nóż poszedł wzrok. Jechałam sobie spokojnie. Czytałam książkę. NaprzeciwkoWięcej oPorażone zmysły[…]