O psich kupach będzie

O psich kupach będzie

Wiem, wiem, wiem. Miał być dzisiaj konkurs z tajemniczym gadżetem. Niestety gadżet nie dotarł, więc trzeba konkurs odłożyć. Szkoda bardzo, ale gadżet musi być, bo związany ze „Złodziejką marzeń”. A jak jestem w temacie książek, to jeszcze jednym chciałam się z Wami podzielić. Czasami niektórzy mnie proszą o opowiedzenie jakiejś anegdoty związanej z książkami. OstatnioWięcej oO psich kupach będzie[…]

O książkach, Nutusiu i zapylaniu

O książkach, Nutusiu i zapylaniu

Wiadoma sprawa, że w moim domu nic nie dzieje się bez udziału Nutusia. Trzyma łapę na wszystkim. Ten post też powstaje w ścisłej współpracy. Wpatrujemy się w migający kursor i pustą kartkę, bo nie możemy dojść do porozumienia. Za dużo chcemy napisać. Nutuś podpowiada, by wspomnieć, jak jest traktowany przez Babcię. Nie odzywa się więcWięcej oO książkach, Nutusiu i zapylaniu[…]

Podryw w autobusie

Podryw w autobusie

W piątek pojechałam do Gdańska, bo miałam się spotkać z Jolą z Audioblog. Oprócz towarzyskiego spotkania w planie był wywiad z moją skromną osobą. Wszystko przebiegło pięknie. Niedługo będzie można posłuchać. W powrotną drogę wybrałam się autobusem. Usiadłam z przodu po prawej stronie, licząc na to, że się nikt do mnie nie przysiądzie, bo przecieżWięcej oPodryw w autobusie[…]

Czy faceci boją się nauczycielek?

Czy faceci boją się nauczycielek?

Kiedyś ktoś gdzieś powiedział, że faceci boją się nauczycielek… Tak mi zostało to w głowie i odżyło nagle. Bo jeżeli to prawda, to mój mąż powinien dostać medal za odwagę. Tak pomyślałam w pierwszej chwili, ale potem, jak rozczochrana wkręciła w swoje trybiki temat, pomyślałam, że już wiem, dlaczego nie pracuję w szkole. Toż toWięcej oCzy faceci boją się nauczycielek?[…]

Chciałabym być czapką

Chciałabym być czapką

W piątek odbył się czat z moją skromną osobą na stronie FB „Książka zamiast kwiatka”. Przyznam, że tremę miałam, bo to mój pierwszy raz, a pierwsze są najtrudniejsze i najbardziej emocjonujące. Rozmowa trwała godzinę. Palce na klawiaturze się gotowały. Nie nadążałam odpowiadać i nawet nie zauważyłam, kiedy minęło to magiczne 60 minut. Mężuś starał sięWięcej oChciałabym być czapką[…]

Trzeba mieć waginę, nie jaja

Trzeba mieć waginę, nie jaja

Wiadomo, że wszystko, co dotyczy kur, mnie interesuje. Zwłaszcza tych udomowionych, chodzących na dwóch zgrabnych kobiecych nóżkach. Przeczytałam więc książkę Nataszy Sochy „Rosół z kury domowej” (recenzja TUTAJ). Pamiętacie, że nieraz chciałam zrobić jajecznicę z Jaja, ale rosołu z Kury w planach nie miałam jeszcze nigdy. Książka pobudziła mnie do refleksji na temat „ukurzania”. StaliWięcej oTrzeba mieć waginę, nie jaja[…]

Jestem na haju

Jestem na haju

Byliście kiedyś na haju, tylko dlatego że jednego dnia spotkaliście tak fantastycznych ludzi, a popijaliście tylko wodę lub kawę? Bo ja tak. Byłam w weekend w Sopocie na spotkaniu blogerów “książkowych” z pisarzami. Udało mi się wystąpić w podwójnej roli (ale rozdwojenia jaźni nie mam). Do dzisiaj nie mogę się pozbierać. Niczego tak bardzo nieWięcej oJestem na haju[…]

Kręci się!

Kręci się!

Siedzę sobie w kuchni. Popijam herbatę, jem śniadanie. Bezmyślnie spoglądam w okno. Spiker w radiu zapewnia, że jest piękna pogoda. Ciągle więc zerkam w to samo miejsce i dziwię się, bo pogoda z radia absolutnie nie przystaje do tego, co za oknem. Drzewo się wygina od podmuchów wiatru, krople deszczu rozmywają się po szybie. AleWięcej oKręci się![…]