Mężusia mi dziś pokroją

Mężusia mi dziś pokroją

Ogłaszam pospolite ruszenie. Wszystkie kciuki na pokład. Wczoraj „oddałam” Mężusia do szpitala. Do samego końca zachowywał się dzielnie. Nie płakał, nie darł szat, nie histeryzował, nie trzymał się kurczowo klamki, a dzielnie wziął to na klatę. Dzisiaj ma zabieg, więc wsparcie duchowe mu się przyda. Niby nic poważnego, a i tak człowiek się denerwuje. WWięcej oMężusia mi dziś pokroją[…]