Ot, takie refleksje

Ot, takie refleksje

W środę byłam w moim rodzinnym mieście. Miałam tam spotkanie autorskie. Przyznaję, że jechałam z duszą na ramieniu, bo chyba najtrudniejsze „wystąpienia” są przed znajomymi i przyjaciółmi. Ponadto moje rodzinne miasto kojarzy mi się z poprzednim życiem, które, nie ukrywam, w pewnym momencie spłonęło wielkim płomieniem, zostawiając po sobie sporo zgliszczy. Długo je odbudowywałam, stawiałamWięcej oOt, takie refleksje[…]