Golas na parkingu

Golas na parkingu

Poszliśmy w niedzielę na spacer. Godzina 20. Na chodnikach już robi się pusto. Po ulicach pędzą szaleńcy. Ostro wchodzą w zakręty, hamują z piskiem, potem ruszają tak, że koła im buksują. Nawet przez chwilę się zastanawiamy, o co chodzi. Bo żeby jeden “wariat”, to jeszcze jakoś wytłumaczyć sobie można, ale całe stado (w dodatku zmotoryzowane)Więcej oGolas na parkingu[…]