Coś na schłodzenie?

Coś na schłodzenie?

Mózg już ugotowany, czas na resztę. Normalnie czuję, jak tłuszczyk się ze mnie wytapia. Wyszłam wczoraj na godzinę z domu. W samo południe. Tak mnie podkusiło felernie. Poszłam jednak, bo chleba od kilku dni u nas nie ma, a Mężuś wrócił, Jajo przyjeżdża z kursu też głodne, więc był czas najwyższy zaopatrzenie zrobić. I poszłamWięcej oCoś na schłodzenie?[…]