Siedzę

Siedzę

Kiedy to czytacie, znów mnie nie ma. Siedzę. I posiedzę tak jeszcze trochę. Siedzę w pociągu i pomykam do Krakowa w sprawie blogowo-książkowej, o czym pewnie za jakiś czas napiszę. Prawdopodobnie od tego siedzenia jajo znoszę, bo ileż można siedzieć. Choć z drugiej strony powinnam się cieszyć, że nie stoję w korytarzu. Kiedyś przecież człowiekWięcej oSiedzę[…]