Strachy na lachy

Strachy na lachy

Wczoraj mój prychający kot przypomniał mi pewne zdarzenie, które miało miejsce dwa lata temu. Z poprzedniego miejsca zamieszkania miałam bardzo blisko do Berlina, dlatego dwa razy w roku, w każdy długi weekend w maju i w listopadzie, jeździliśmy z Mężusiem pozwiedzać. Czasami z noclegiem, a czasami były to po prosu całodzienne wypady. Dzięki temu zwiedziliśmyWięcej oStrachy na lachy[…]