Jak uratowałam Dzień Chłopaka

Jak uratowałam Dzień Chłopaka

Siedzę sobie wczoraj, przeglądam blogi, odpowiadam na komentarze. Luz blues. A tu nagle w radiu słyszę, że Dzień Chłopaka. Ożeż, ty! Że ja zapomniałam, nie zakodowałam?! To nic, że my z Mężusiem wszelkie dni kobiet, chłopaków, mężczyzn, dzieci i wszelkich gadów uważamy za durne strasznie i nie obchodzimy. Przynajmniej teoretycznie, bo praktyka, wiadomo, niewiele maWięcej oJak uratowałam Dzień Chłopaka[…]