W kantonie Berno

W kantonie Berno

Bardzo trudno opisać pobyt  w Szwajcarii. Cztery dni pełne wrażeń i emocji, które nie sposób sobie wyobrazić. Tempo zwiedzania było zawrotne, w zasadzie nie istniał czas na poleżakowanie. I dobrze. Leżeć można w domu, a pobyt w krainie sera należało wykorzystać maksymalnie. Polecieliśmy samolotem linii Swiss. Dostaliśmy śniadanko, kawkę i szwajcarską czekoladkę. Lądowaliśmy w Zurychu,Więcej oW kantonie Berno[…]

Zakochałam się w Szwajcarii

Zakochałam się w Szwajcarii

  Wróciłam ze Szwajcarii. Co prawda uczyniłam to bardzo niechętnie i tylko dlatego, że w domu czekało stęsknione Jajo i oczywiście Mężuś. Nie mogę ogarnąć swoich emocji. Jedyne, co przychodzi mi do głowy to: WOW!!! Szwajcaria to piękny kraj, Alpy powalają na kolana, a organizacja wyjazdu niesamowita. W zasadzie palce na klawiaturze mają ochotę naWięcej oZakochałam się w Szwajcarii[…]

Emigracja

Emigracja

Ważna informacja dla moich przyszłych biografów. Właśnie dzisiaj mógłby się rozpocząć emigracyjny etap mojej „twórczości”. Mógłby, gdyby nie kilka przeszkód. Po pierwsze, brak dostępu do komputera i internetu. Po drugie, w niedzielę już wracam. Po trzecie, przez cztery dni nie stworzę drugiego „Kordiana”. A właśnie podążam do kraju, gdzie Słowacki pisał pierwszą część, zamierzonej byćWięcej oEmigracja[…]

Wyhoduj sobie zwierzątko

Wyhoduj sobie zwierzątko

Ten wpis miał być w zasadzie o czym innym. A że ostatnio mój mózg mi się lekko przegrzał od myślenia, czytania i od innych bardzo intensywnych czynności (może lepiej nie pytajcie), to wpis będzie o tym, o czym będzie. Ot, tak dajmy się ponieść moim dywagacjom inspirowanym wczorajszymi wiadomościami. Wiadomo, że w wieczornych wiadomościach optymistycznychWięcej oWyhoduj sobie zwierzątko[…]

O telefonach krótka refleksja

O telefonach krótka refleksja

Podczas ostatniej podróży pociągiem jedno zdanie skierowane do dziecka zmusiło mnie do refleksji. Pociąg zatrzymał się na jakiejś stacji. Dziewczynka zapytała ojca, który siedział naprzeciwko niej i chyba drzemał, gdzie jesteśmy. Jaka to miejscowość? Tata otworzył jedno oko, spojrzał przez okno i odpowiedział: – Sprawdź na telefonie. Dziewczynka więc chwyciła telefon, pewnie włączyła jakiś lokalizatorWięcej oO telefonach krótka refleksja[…]

O starości z prażynkami w dłoni

O starości z prażynkami w dłoni

Wyobraźcie sobie następującą sytuację. Stolik. Niewielki. Okrągły. Na nim: kawa, ciasteczka, czereśnie, truskawki, babka cytrynowa, herbatniki, prażynki. Słychać śmiechy, chichoty i rechoty. Wokół stolika 7 kobitek. Nie, to nie nastolatki, które urwały się ze szkoły. Średnia wieku pań około siedemdziesiątki. To też nie zlot czarownic, chociaż jedna z nich to miejscowa wróżka. Nie widać mioteł,Więcej oO starości z prażynkami w dłoni[…]

Czas za robotą się rozejrzeć

Czas za robotą się rozejrzeć

Wiadomo, że jak człowiek skończył się w końcu edukować, to powinien za robotą się rozejrzeć, coby pasożytem społecznym nie był. I ja mam taki zamiar, a jakże. Pierwsze listy motywacyjne rozesłane. Fakt, wprawy nie mam. W końcu wiele lat na ciepłych posadkach się przepykało. No, ale postanowiłam się oświecić, jak to dzisiaj jest na rozmowachWięcej oCzas za robotą się rozejrzeć[…]

Zostaliśmy ojcami i matkami sukcesu

Zostaliśmy ojcami i matkami sukcesu

Podobno sukces ma wielu ojców. Możemy więc spokojnie uznać się za ojców i matki sukcesu Oli. Pamiętacie, jak kilka tygodni temu prosiłam o głosy na Olę, która brała udział w konkursie na najładniejsze nogi, by móc być ambasadorką Gillette? Ola wygrała! Dopiero wczoraj mnie to moje osobiste Jajo poinformowało, że Ola będzie w TVN. IWięcej oZostaliśmy ojcami i matkami sukcesu[…]