Granice wyobraźni

Granice wyobraźni

Pozostanę jeszcze w temacie motocyklowym. Jakiś czas temu byłam świadkiem przezabawnej sytuacji, która niestety mogła się skończyć tragicznie. Dzień toczył się jak zwykle. Bez fajerwerków. Mieszkałam wtedy jeszcze w swoim rodzinnym mieście. Jechaliśmy gdzieś z rodzicami ich wehikułem. Jedziemy. Spokojnie. Środek miasta. Ruch. Każdy się jak zwykle gdzieś spieszy. I my pomykamy chyba z 10Więcej oGranice wyobraźni[…]