O przyjemności, czyli lubię, gdy…

O przyjemności, czyli lubię, gdy…

Wczoraj pogoda postanowiła przerwać moje prace ogrodowe. Padało. Bolał mnie łeb, w krzyżu łupało. Zakwasiłam jedynie borówkę amerykańską. Ale nie będę narzekać. O, nie! Tak od kilku dni mnie nosi, żeby napisać o przyjemności. Jakoś tak filozoficznie mnie natchnęło i uruchomiłam swoją mózgownicę. Zaczęłam myśleć, ale nie o szczęściu, nie o radości, ale o przyjemności.Więcej oO przyjemności, czyli lubię, gdy…[…]