Jeszcze słów kilka

Jeszcze słów kilka

Niesamowicie wzruszyły mnie Wasze komentarze pod wpisem z poniedziałku. Wiele kosztowało mnie, by go zamieścić. Rozwaliłam się wczoraj emocjonalnie. Trudno było dojść do siebie, bo okazało się, że przypadków podobnych do mojego było więcej (za dużo!). Nie chcę tego też dłużej rozpamiętywać, bo to trudne i bolesne. A ja postanowiłam sobie kilka lat temu, żeWięcej oJeszcze słów kilka[…]