Gdańskie smakołyki

Gdańskie smakołyki

W miastach portowych od dawien dawna mnożyło się od różnych ciekawych towarów. Można też było przebierać w smakołykach. Kiedy pisałam „Jaśminową sagę” interesowało mnie, co słodkiego jadali gdańszczanie. Trafiłam wtedy na informację, że miasto słynęło z marcepana (cieszono się nim w Gdański od początku XIX wieku). Przed wojną (do 1945 r.) w mieście było kilkaWięcej oGdańskie smakołyki[…]

Koktajle

Koktajle

Ostatnio postanowiłyśmy z Jajem przyjrzeć się temu, co jemy i postarać się zdrowiej odżywiać. Raz dziennie (jeden posiłek) to koktajle warzywno-owocowe. Kiedyś kupiłam książkę “Zielone koktajle dla mamy i dziecka”. Musiała nabrać mocy, ale teraz od tygodnia codziennie eksperymentujemy. Na razie wychodzą smakowitości. Same pewnie byśmy nie wpadły na możliwość połączenia niektórych produktów. Na przykładWięcej oKoktajle[…]

Buraczany plan babci

Buraczany plan babci

Wczoraj jedna z moich koleżanek wrzuciła na stronę FB rysunek z rowerem i tekstem, że życie jest jak rower. Gdy nie kręcisz, nie jedziesz. Ja mam jednak wrażenie, że to życie kręci, a my próbujemy złapać równowagę. Chyba trzymamy tylko kierownicę. A co ono wykręci, to mamy. Może przez to, że jeżdżę rowerem, to mojeWięcej oBuraczany plan babci[…]

Festiwal smaków

Festiwal smaków

Chyba każdy człowiek powinien dbać o równowagę ducha i ciała. Tak sądzę. Chcę też wierzyć, że duch u mnie taki duży jak ciało, że nadąża. W związku z tą zasadą w weekend dla ducha pojechaliśmy na Literacki Sopot. Trochę się opuściliśmy, bo w poprzednich latach udawało się nam być dwa-trzy dni, w tym roku tylkoWięcej oFestiwal smaków[…]

Ze śmietaną czy z bułką?

Ze śmietaną czy z bułką?

Ale mi zrobiliście przyjemność komentarzami zamieszczonymi pod ostatnim postem! Dziękuję! Wzruszeń było sporo. Oczywiście jak zawsze w takiej sytuacji miałam problem, komu przydzielić książkę. Po długich analizach postanowiłam wyróżnić Korka115. Nie mogłam się oprzeć. Dokładna data, przypomnienie mojego komentarza, wiersz o mojej książce… Proszę więc o adres na priv i książkę od razu wysyłam. DopowiemWięcej oZe śmietaną czy z bułką?[…]

Cynamonowe pokłosie

Cynamonowe pokłosie

Dziękuję Wam za weekendową burzę mózgów! A ja ciągle przymierzam tytuły jak buty, ale zawsze coś uwiera, jakby jakiś niewidzialny paproszek powodował dyskomfort. Nie chce mi się nic uleżeć w rozczochranej. Być może to przez to, że wbiłam sobie do łba genialny wręcz przecież pomysł z „Domem ze szczyptą cynamonu”. Ale obiecałam, że za ciekaweWięcej oCynamonowe pokłosie[…]

Flaczki z kani

Flaczki z kani

Dzisiaj będzie o jedzeniu. Dostałam kilka e-maili z pytaniem o flaczki z kani, więc podzielę się z Wami wrażeniami tutaj. Zupa jest rewelacyjna! Jak dla mnie zdecydowanie lepsza niż tradycyjne flaki. Żeby wyszła pyszna i aromatyczna potrzeba dość dużo grzybów. Nie pamiętam, ile ich miałam, ale być może koło dwudziestu niezbyt wielkich. Wyszedł mi zWięcej oFlaczki z kani[…]

Co na obiad?

Co na obiad?

Ostatnio przeglądałam zaprzyjaźnione blogi i popadłam w kompleksy. Kiedy co niektórzy piszą o zapasach, jakie zrobili już na zimę, to ja się tylko lekko czerwienię i ze wstydem przyznaję, że nic nie zrobiłam. Jedyne co, to ogórki małosolne w dużym słoiku, ale oczywiście już je pożarliśmy. Trzeba nastawić nowe. Widzę jednak, że mój Mężuś postanowiłWięcej oCo na obiad?[…]

Jadę na oparach z beczką prochu

Jadę na oparach z beczką prochu

Wiadomo wszystkim, że jestem w trakcie ogarniania swojego otoczenia. Aktualnie układam książki w biblioteczce, ale udało mi się Mężusia w niezłe maliny wpuścić. Zamawiałam wykładzinę na schody prowadzące na poddasze, by kurza stopa miała mięciutko, przyjemnie i ciepło. A Jajo mogło się po nich turlać bezpiecznie i więcej się nie łamało. Stres oczywiście był, boWięcej oJadę na oparach z beczką prochu[…]